Blog > Komentarze do wpisu
Kliencie, unikaj Mediamarketu

Dałam się nabić w butelkę. Już nawet nie chodzi o 500 zł, chociaż, "na ulicy nie leżało", ale o całą tzw. otoczkę. Sklep zakończył reklamację tak, że aż mnie zatrzęsło:

W załączonym zdjęciu widać, że monitor ewidentnie został uszkodzony podczas otwierania. Wskazuje na to rozcięta w tym miejscu folia ochronna. Po zamknięciu opakowania miejsce rozcięcia pokrywa się z miejscem rysy na monitorze. Dodatkowo dla niepoznania monitor został włożony do opakowania odwrotnie niż jest fabrycznie. Reasumując jest to uszkodzenie mechaniczne nie podlegające gwarancji.

 Odpowiedziałam im tak:

W związku z otrzymanym w dniu mailem, informuję, że nie zgadzam się zarówno z tym że odmówiono mi uznania reklamacji jak i z trybem w zostało to załatwione.

Niezależnie od tego, że teza, iż 30-letni informatyk nie potrafi rozpakować monitora tak by go nie uszkodzić, jest dość karkołomna, to oczekuję - skoro złożyłam oficjalną reklamację – udokumentowania przeprowadzonego, w związku z moją reklamacją  postępowania.

Przede wszystkim jeżeli pierwsze zdanie maila zawiadamiającego o zakończeniu reklamacji, zaczyna się od zdania „W załączonym zdjęciu widać, że monitor ewidentnie został uszkodzony podczas otwierania", poproszę o przedstawienie tego zdjęcia. W załączeniu „zrzut z ekranu”,  potwierdzający, że w do ww. maila nie był załączone żadne zdjęcie.

Oczekuję również, że w dalszej korespondencji pracownicy firmy powstrzymają się od insynuacji i obrażania klientów – zarzut że monitor został celowo zapakowany tak, by zatuszować to, że został uszkodzony, dużo mówi, ale o osobie która go sformułowała. Ani przez chwilę nie ukrywałam, ze monitor został wyjęty z opakowania i nie było niczyją ambicją odtworzenie fabrycznego sposobu zapakowania.

Zwram sie również o to, by w dokumentacji przeprowadzonego w związku z moją reklamacją postępowania, uwzględniony został fakt, że w sporządzonym w moim domu przez kuriera UPS protokole zaznaczono, że  opakowanie nie ma widocznych uszkodzeń.

Teraz czekam na odpowiedź. Na za wiele nie liczę. Dziś wiem jakie popełniłam błędy, tyle że kosztowało mnie to 500 zł. Przede wszystkim konieczne jest bardzo dokładne sprawdzenie towaru przy kurierze. Wprawdzie kurierzy zazwyczaj nie chcą czekać, ale trzeba to na nich wymuszać.  Z kolei zwracając towar warto założyć, że sklep będzie chciał nam udowodnić, że to my uszkodziliśmy towar i bardzo dokładne opisać nie tylko samo uszkodzenie, ale i stan opakowania.  A najprościej to chyba nie kupować przez Internet. Ja w każdym razie rezygnuję - kurierzy rozwożą towar pomiędzy 9 a 17, więc na dzień dobry jestem na straconej pozycji. Z tego co wiem, to tylko w EuroAgd można umówić się na wieczór.

 

Rulonik już po blokowaniu:



Chwalę się, bo coraz bardziej zwracam uwagę na wykończenia:



Kolejne wełny u Myszopticy kupione, wzór na Raverly kupiony i teraz ruszam z Funchal Mobious.  Czekając na wełny od Marty, podgoniłam trochę z kapą:

 

Gumiś znów nas wyprowadził do teatru. Tym razem uznała, że trzeba koniecznie zobaczyć Opowieści Afrykańskie Warlikowskiego.



Uff.

Początek spektaklu 17.00

Koniec 22.45

Czyli prawie 6 godzin. Poprzednie spektakle K. Warlikowskiego na których byłam (Apolonia, czy Anioły w Ameryce) trwały niewiele ponad 4 godziny.

Razem podane wątki z Otella, Kupca Weneckiego i Króla Leara z małym dodatkiem współczesnych tekstów. Wszystko to bardzo dobrze splecione przez K. Warlikowskiego (przy pomocy Piotra Gruszczyńskiego) w jedną całość. No i rewelacyjnie zagrane.

Wielka hala zaadaptowana na potrzeby studia telewizyjnego. Ale dobrze nagłośniona, mimo że aktorzy mieli przyklejone mikrofony, głos brzmiał naturalnie, bez mechanicznego pogłosu. A że to Warlikowski, to wyraźnie mówili swoje kwestie. Nie cierpieli też na sceniczne ADHD. Sam miód.

Tylko szkoda, że nie mogę polecić tego mojej mamie. Za dużo nagości. I to nie takiej ładnej, ale zwykłej naszej codziennej Nawet 60-letnia Dałkowska lata nago po scenie.



Zobaczyłam dwa, podobno oskarowe pewniaki. I phi.

Artysta

Miły filmik. Rzeczywiście trochę inny. Prawie w nim nie gadają.  Kończy się kariera amanta kina niemego,  zaczyna amantki kina mówionego. Ale że wschodząca gwiazda, kocha i to bardzo, gwiazdę od której odwrócila się publicznośc, wszystko - co było łatwe do przewidzenia - dobrze się koczy.

Naprawdę dobrze zagrane. Ale żeby aż tak piać z zachwytu i robić z tego aż takie aj waj?

Żelazna Dama

Słabiutki ten film. Obserwujemy jak chora na zaburzenia pamięci Margaret Thacher (jak na Alzheimera, na którego w rzeczywistości naprawdę cierpi M. Thacher, grająca ją w filmie Maryl Streep zachowuje się wyjątkowo przytomnie i przewidywalnie)  żyje przeszłością, nie odstępuje jej na krok jej dawno zmarły maż ... Ale poszczególne wspomnienia z jej życia, nie kleją się w jedną całośc. Po obejrzeniu tego filmu dalej nie wiem, dlaczego M. Thacher zaszła tak daleko. Nie była jedyną ambitną i wyszczekaną absolwentką Oxfordu.

Maryl Streep ma taki warsztat, że nawet kiepski film staje się znośny. Ale też bez przesady, widziałam jej większe kreacje.

poniedziałek, 20 lutego 2012, ninga
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/20 15:39:39
Z kurierami to tak jest, że robią łaskę. Nawet mam na niektórych taką metodę, że gdy jest tracking, jakby uprzedzam, że i tak mnie w domu do piątej nie ma i proszę infolinię o kontakt z kurierem celem indywidualnego umówienia się.Często to działa (sprawdzałam w GLS). Faktycznie w Euro AGD idzie się z kurierem umówić.
Prawdę mówiąc, że zamawianie przez net urządzeń wrażliwych jak notebooki, monitory z matrycami, aparaty fotograficzne z czułą optyką jest obciążone zbyt dużym ryzykiem, że dadzą towar uszkodzony a potem będą wciskali dziecko w brzuch. Żaden kurier nie będzie czekał aż się sprzęt podłączy.
Swoją drogą pisma pisać warto, nic się nie traci a zyskać można wiele....

Podziwiam, że tyle czasu wytrzymałaś na tej sztuce. Ja bym nie zdzierżyła....Cały wieczór!!!

Meryl Streep mogę oglądać zawsze. Niezależnie od scenariusza oglądam ją zawsze z przyjemnością....
-
Gość: moniek, 89-73-76-156.dynamic.chello.pl
2012/02/20 17:35:33
Kalina, wychodzisz już w poniedziałek, jak Wprost.
-
2012/02/20 17:42:13
film Zelazna dama tez mi sie nie podobal, chociaz Streep pewnie lyknie Oskara, na Artyste za nic nie mialam ochoty isc i w koncu przestali grac, nie przemawialy do mnie reklamy, widac, ze mialam dobre przeczucie :)
-
2012/02/21 12:09:48
od kiedy przyszedł do mnie potłuczony serwis obiadowy, zawsze wszystko sprawdzam przy kurierze. Pozdrówka.
Spis moli