Blog > Komentarze do wpisu
Przeczytane

Tydzień z Remigiuszem Grzelą

 

dobra książka

Po przeczytaniu recenzji Kasi.eire, trudno było natychmiast nie wziąć tej książki do ręki.

Książka rzeczywiście bardzo dobra.

Trzy pokolenia mężczyzn: dziadek-partyzant, tatuś-oportunista i synek-piotruśpan. Każdy z nich żyje odrębnym życiem (dziadek nawet nigdy nie poznał swojego syna i wnuka, wie tylko o ich istnieniu).Książka to snuta przez tych trzech panów w naprzemiennych relacjach opowieść o nich samych. A żyje się im całkiem nieźle, bo brzemię ich ciężkiego losu, zawsze dzielnie dźwigały (i dźwigają), otaczające ich kobiety.

Prawdopodobnie, bohaterowie książki pojawili się kiedyś w tle przeprowadzanych przez R.Grzelę wywiadów, zostali "sklejeni" z kilku postaci, które jako reporter spotkał, czy o których usłyszał. A polska historia, która jest jedną z bohaterek tej książki, daleko odbiega w niej od tej ze spotów reklamowych. I chociaż trudno bohaterów tej książki lubić (to samo dotyczy i poświęcających się dla nich kobiet), zasysa już od pierwszych stron. I tak jak nie przepadam za bardzo opasłymi tomami, ta jest zdecydowanie za krótka. 

W dodatku jest to wszystko świetnie napisane - beż żadnych postmodernistycznych hołubców, bicia piórem piany społecznego oburzenia - tylko spokojnie, tak jak to drzewiej bywało, piękną wartką frazą. Jest to jego druga - po zbiorze wywiadów Wolne:  przeczytana przez mnie książka Remigiusza Grzeli, wpisałam go w podsumowaniu 2013 roku jako "odkrycie", po tej książce jedyne co pozostaje to bardziej energicznie zacząć się zapoznawać z jego twórczością. 

 

dobra książka

I tak idąc za ciosem, przeczytałam jeszcze jedną jego książkę


Tym razem powrót do wywiadu, ale z jedna osobą. Inna sprawa, ze Joanna Penson przeżyła kilka "żyć", - warszawianka, aresztowana spędza 5 lat w obozie w Ravensbrück, po wojnie razem z mężem lekarzem osiada Gdańsku, tam działa w opozycji, zostaje lekarzem Wałęsy. Gdy spisywany jest ten wywiad ma 92 lata, dalej pracuje, codziennie przychodząc do biura Lecha Wałęsy, tłumacząc dokumenty.

Bardzo ciekawie napisana opowieść o bardzo ciekawej kobiecie. 

Na przykład programowo odcięła się od wspomnień wojennych. Jej córka wie tyle, że siedziała w Ravensbrück, niewiele więcej. Z tym, że nie miało to charakteru radykalnego odcięcia się od przeszłości, spotykała się z byłymi więźniarkami,  to z tej grupy tuż po wojnie, rekrutowały się jej przyjaciółki. Ale według niej, to to, że tego nie rozpamiętywała, nie przenosiła do kolejnych rozdziałów swojego życia, pozwoliło jej dalej cieszyć się życiem. 

Zanotowałam sobie co powiedziała o śmierci: 

Myślę, że warto, byśmy porozmawiali o śmierci i starości, bo to są ważne dla mnie tematy. Mówienie, że rozpaczliwe jest kończenie się życia, z mojego punktu widzenia zdaje się głęboko nieprawdziwe. Mówi się dużo o strachu przed śmiercią... Ale doświadczenie medyczne, jakie mam, dowodzi, że tak naprawdę człowiek jest do śmierci przygotowany. Ani w szpitalu, ani w hospicjum nigdy nie widziałam strachu przed śmiercią, chociaż widziałam masę śmierci. Nie widziałam, żeby człowiek bał się w momencie, kiedy umiera. Zawsze miałam wrażenie, że jest jakiś mechanizm przygotowujący człowieka do śmierci. Boimy się śmierci, kiedy nie jesteśmy na nią gotowi, ale kiedy ten moment już przychodzi, kiedy człowiek zaczyna umierać, lęku nie ma. Wtedy następuje jakieś biologiczne przygotowanie. (...) niewątpliwie jest spokój, który spływa na umierającego. 

Dopóki jeszcze żyją takie osoby, nie można do końca sfałszować historii. Dobrze, że ktoś spisuje ich relacje. A Remigiusz Grzela jest naprawdę w tym dobry. TeresaTorańska ma następcę. 

sobota, 17 maja 2014, ninga

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Spis moli