Blog > Komentarze do wpisu

Na weekend miałam taki plan, że miał padać deszcz, a ja:

- miałam czytać książkę (Złodzieje koni Remigiusza Grzeli),

- robić na drutach (przypomniała sobie o wciśniętym w kąt Abrazo),

- oglądać drugi sezon In Treatment,

czyli robić same przyjemne rzeczy.

Niestety drugi weekend z rzędu nie padał deszcz i musiałam się udać do ogrodu. Tradycyjnie na oknie sypialni posadziłam czerwone pelargonie (będzie ich więcej, ale akurat czerwone wszyscy kupują i w sobotę w sklepie "ich zabrakło"):


Przerasta mnie to, że trzeba coś zrobić z trawnikiem. Nikt tego za mnie nie zrobi - dopóki w ogrodzie robiłam sama, było jako tako. A teraz to nie wiem, czy jest jeszcze co zbierać.

Ale na szczęście w tym tygodniu mam spotkanie z "coachem" , Ańćka się wyszkoliła i ma teraz na mnie trenować. Jako materiał szkoleniowy miałam prawo wybrania tematu, zdecydowałam się na "mieszkanie w Brwi". Może po tym spotkaniu (ma trwać minimum 2 godziny), coś mi się głowie rozjaśni i będę wiedziała czego chcę. 

 

Brakuje mi kina (czasu na kino też).

Kiedy umieram to adaptacja książki Faulknera - w krajach anglosaskich podobno należącej do żelaznego kanonu lektur szkolnych: ostatnią wolą matki było to, by pochowano ją w rodzinnym mieście - mąż i jej pięcioro dzieci ładują trumnę na wóz i "udają się w podróż". Jeszcze zanim ta podróż się zaczęła, wiadomo ze nie jest to dobry pomysł. 

Piękne zdjęcia, Dobra gra. Mnie się podobał - nie przeszkadzało mi nawet, że w niektórych momentach na podzielonym ekranie, wyświetlane były równolegle dwie sceny - te zabiegi stylistyczne, miały na celu odwzorowanie struktury książki.

Ale też zdaję sobie sprawę, że to film dla tych, którzy lubią klimat Faulknera (klimat, nie prozę, bo miłośnicy jego książek pewnie  mieli by do tego filmu sporo zastrzeżeń). Słowem nie każdemu musi się ten film podobać. 

 

Kupiłam Cascade na dokończenie Pianina, ale tak przy okazji popatrzyłam na włóczki i w Fastrydze kupiłam bawełnę na letnią kamizelkę (tyle, że żakard nie ten co na zdjęciu, ale z szala Thistle).


 

Na forum mieszkańców Brwi, ktoś dla żartu zamieścił taki fotomontaż:

W komentarzach o bolszewicko-żydowskiej ... Jak chciałam kiedyś napisać na tym forum o paleniu toksycznych odpadów, czy o Mazowieckich Kolejach Mazowieckich, ustawiony przez administratora film odrzucał moje wpisy, ale te komentarze filtr "przepuszcza".

Tymczasem rynek Brwi wygląda tak:

 

 Z pamiętnika wk ... konsumentki

dc. epopei z kupowaniem ebooków na Allegro

Allegro do mnie:

Anulowałam Pani proces zakupowy. Może Pani ponownie kupić e-booka. Kod rabatowy powinien być jeszcze aktywny. Dodam, że nie był to błąd systemu. Po tym jak rozpoczęła Pani transakcje której nie opłaciła system oczekiwał na wpłatę i mechanizm blokujący przed zdublowaniem zakupu uniemożliwiał ponowne dodanie tego tytułu do koszyka ze względu na wcześniej rozpoczęty zakup. 

Ja do Allegro:

Różne rzeczy się dzieją. I jest to zrozumiale, nawet jak w pierwszej chwili lekko irytuje. Natomiast traktowanie klientów, jak by to były misie o bardzo małym rozumku, irytuje i to mocno. Udzielona mi odpowiedz świadczy o tym, ze albo Państwo nie przeczytali uważnie mojej reklamacji, (za tym przemawia też to, że proponują mi Państwo zakup ksiązki, mimo ze jak napisałam w swojej reklamacji kupił mi ją mój syn, bo jego login działał) albo jest tak, że w Państwa serwisie obowiązuje zasada, ze jak cos się dzieje, to nigdy to nie jest błąd systemu, tylko klienta. Żegnając się z Państwa serwisem informuje, że nie czuje się odpowiedzialna za to, ze po naciśnięciu klawisza "place" wyświetlała się informacja, że strona ma błąd. Mam czytnik od dawna, doświadczeń z kupowaniem huk, ale do tej pory czasami narzekałam na sformatowanie książki, na to jak się kupuje nigdy, Przynajmniej w jednej konkurencji są Państwo na pierwszym miejscu. 

Termin ważności leków

W ramach wiosennych porządków zajrzałam do apteczki - wszystkie wywaliłam.


Ale ponieważ Aspirynę Bayera kupiłam całkiem niedawno, jestem pewna że sprzedano mi ją mniej więcej dwa miesiące przed upływem terminu ważności. Myślę - i ta siatka jest tego dowodem - że taka jest polityka aptek. Moja mama twierdzi, że terminy ważności to lipa, wymyślona przez koncerny farmaceutyczne, które w ten sposób stymulują popyt i przeżyła życie, nie zwracając uwagi na takie ":drobiazgi". Nawet jeżeli nie ma racji, dobrze na tym wyszła. 


A na koniec taka ciekawostka:


niedziela, 11 maja 2014, ninga

Polecane wpisy

  • Przeczytane 2018

    dobra książka Księga wyjścia Mikołaj Grynberg Dwadzieścia kilka (z ponad 80 odbytych) rozmów z osobami pochodzenia żydowskiego, które w 1968 roku, zostały post

  • Przeczytane 2018

    Cztery reportaże - idealne czytadła do komunikacji miejskiej.  Zakonnice odchodzą po cichu Marta Abramowicz Temat tabu. Nie ma prawie żadnej literatury na

  • intensywnie

    W tym tygodniu Warszawskie Spotkania Teatralne A na nich Wesele Klaty Gumiś od dawna bez powodzenia polował na bilety w Teatrze Starym, wydzwaniał do kasy teat

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: moniek, *.dynamic.chello.pl
2014/05/11 23:44:43
Nie wiem, kto szkolił Ańćkę, ale jesli coaching trwa u niej dwie godziny to żywa stamtąd nie wyjdziesz. Typowa sesja coachingowa trwa (wg standardów ericssonowskich 30, max. 60 min. Dłuższe sesje działają demotywująco i przynoszą odwrotny skutek.)
Czy dostałaś na początek ankietę?
Czy poinstruowano Cię o sesji zerowej?
Czy przedstawiono Ci czym jest coaching, jak jest rola i postawa coacha?
Czy ustalałaś już kontrakt? Czy zakontraktowałaś ilość sesji?
Coaching nie jest trenowaniem, jest partnerską relacją coacha z klientem, w czasie której coach wykorzystuje znane sobie narzędzia coachingowe w celu pomocy klientowi w osiągnięciu jego celu.
Egzamin wprawdzie za miesiąc, ale już dziś się dowiedziałam, że mam go w kieszeni ;-)
-
Gość: moniek, *.dynamic.chello.pl
2014/05/11 23:45:35
Dyplom oczywiście, nie egzamin.
Spis moli