Blog > Komentarze do wpisu
Przeczytane

dobra książka

Miasto skazanych. 2 lata w warszawskim getcie Jerzy Jurandot

 

Po raz pierwszy usłyszałam o tej książce w audycji radiowej, zaciekawiła mnie historia jej powstania: jakiś czas po śmierci Jerzego Jurandota młoda dziennikarka (Agnieszka Arnold) robiła wywiad ze Stefanią Grodzieńską. Zadowolona z tego wywiadu, wyszła już z domu Grodzieńskiej, gdy ta dogoniła ja przy furtce i wręczyła jej pamiętniki swojego męża mówiąc, że ma je opublikować dopiero po jej śmierci, do tego czasu nikomu nie zdradzając informacji o ich istnieniu. Przez moment Agnieszce Arnold wydawało się, że ta „wspólna tajemnica” sprawi, że stanie się dla Stefanii Grodzieńskiej bliską osobą. Tymczasem, tak jak nie znały się przed tym wywiadem, tak zostało i potem. Każda próba nawiązania przez Arnold kontaktu z Grodzieńską pozostawała bez odzewu.

Agnieszka Arnold dotrzymała słowa, o istnieniu tych pamiętników nie wiedziała nawet córka Grodzieńskiej i Jurandota. Wydana obecnie książka, Miasto skazanych, 2 lata w warszawskim getcie to tamte, wręczone przy furtce pamiętniki, do których dołączono wydane tylko raz, tuż po wojnie wiersze Grodzieńskiej, opowiadania Jurandota oraz napisaną przez niego w czasie wojny, sztukę Miłość szuka mieszkania. W książce umieszczono również tekst napisany przez Jurandota wiele lat po wojnie, już po wylewie, w którym jeszcze raz wrócił do wspomnień z warszawskiego getta. Ale z tego wszystkiego, najciekawsze są te wspomnienia. Wprawdzie Jurandot spisał je już po opuszczeniu getta i nie mają tej siły autentyku, co pamiętnik Perehodnika, ale budzi podziw przenikliwość Jurandota: opisuje nie tylko to czego doświadcza, ale też trafnie widzi to jako element szerszej układanki.

W relację z codziennego życia warszawskiego getta, wpleciony jest opis prowadzonego przez niego teatru; będącego swoistym "tańcem na wulkanie" - z ponad siedemdziesięcioosobowego zespołu, przeżyło zaledwie kilka osób. Problemy z repertuarem, Żydom wolno było grać tylko teksty żydowskich autorów, zdobycie tekstu było czasami łatwiejsze, niż ustalenie narodowości autora; „wykruszający się", w trudny do przewidzenia, makabryczny sposób zespół,  zapełnienie widowni, każde zaostrzenie represji, zwiększało niechęć do opuszczania domów - na tym tle problemy ze scenografią, kostiumami czy brakiem ogrzewania to były błahostki. Z tym, że wszystko to jest podane z zachowaniem proporcji i opis szmuglowania artykułów żywnościowych zajmuje dużo więcej miejsca, niż opis kierowanego przez Jurandota teatru.

Wiele lat po wojnie Stefania Grodzieńska powiedziała, że dzieli swoje życie: Dwudziestolecie międzywojenne pół życia. Okupacja: prawie cała druga połowa. A króciutki pozostały okres to lata 1945-1985. Czytając te wspomnienia, łatwo to zrozumieć. Słowem kolejna książka z gatunku: „ludzie ludziom zgotowali ten los”. Tyle, że na tle wielu innych tego typu książek, wyróżnia ją zarówno lekkie pióro Jurandota, jak i świeżość, spisanej „tuż po” relacji. "

sobota, 26 lipca 2014, ninga

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Spis moli