Blog > Komentarze do wpisu
Podsumowanie 2014

Bardzo byle jaki był ten rok.  

Oczywiście mam świadomość, że nie mogę narzekać, było w nim bardzo wiele fajnych momentów, obyło się bez dramatów i póki co żadna ponadstandardowa starcza przypadłość mnie nie dopadła.

Ale popsuto mi ten rok na wiosnę, gdy zdarzyło się coś, czego w ogóle nie brałam pod uwagę: niespodziewane trzęsienie w pracy i istotne, dość bolesne, pogorszenie warunków pracy.

Dobiło mnie ostateczne wycofanie się Kolei Mazowieckich z dowożenia ludzi do pracy na tzw. linii grodziskiej, długo miałam nadzieję, że jednak na to się nie odważą. Tymczasem nie tylko się odważyli, ale - co chyba najbardziej mnie wyprowadza z równowagi - przeszło się nad tym do porządku, jeszcze chwila i nikt nie będzie nawet pamiętał, że kiedyś było inaczej. Na forum mieszkańców Brwi nie było na ten temat nawet jednego postu - trudno mi w to uwierzyć, ale wygląda na to, że ci co mieliby siłę protestować, jakoś sobie poradzili. Pozostali dopasowali swój rytm do tych kilku pociągów, które zachowali i wierzą, że może jeszcze kiedyś pociągi pojadą szybciej niż 20 km/h. Natomiast w moim życiu spowodowało to taki chaos, nad którym nie potrafię zapanować - koszty mieszkania trochę w Brwi, trochę u mamy, to nie tylko takie, w sumie łatwe do przełknięcia sprawy, jak konieczność rezygnacji z chodzenia na fajną jogę. Z drugiej strony, patrząc z boku, sytuacja jest jak najbardziej do opanowania, tylko ja jakoś nie potrafię się na nic zdecydować i kręcę się jak mucha w smole.

Na innych polach, też tak sobie.

Zdecydowanie najgorzej z drutami, tu czuję potrzebę "przeorganizowania". Wychodzą mi fajne czapki i rękawiczki, ale zazwyczaj, zaraz po zrobieniu (bywało, że następnego dnia), gubię. Ostatnio zgubiłam zrobiony na prezent Zielony Kilimek.  Poradziłam sobie w ten sposób, że dałam Gumisiowi Granatowy, ale plan był taki że będziemy miały takie same czapki.

 

Kamizelki są podobno "babcine", chusty nudne w robieniu, a swetry mi nie wychodzą. Kolejna porażka to Sweter Pani Ani - znowu sprułam. A i tak już wiem, że robię tylko na wzór, bo podobno ta wełna (Yarnart Merino Exclusive) jako tako trzyma fason tylko do pierwszego prania.

Zrobiłam remanent i aby dalej nie smędzić, jako podsumowanie, fajny obrazek, zamieszczony na fejsie przez Ankę

 

Czuje jeszcze tylko potrzebę, wyliczenia moich kolejnych babcino-trendsetterskich odkryć (w 2013 roku za takie, warte zareklamowania odkrycia, uznałam zaprzestanie farbowania włosów i wsadzenie na nos dwuogniskowych okularów). Natomiast w 2014 roku przekonałam się do:

  • prenumerowania e-gazet,
  • robienia notatek w "chmurze" - tu pomogło mi przesiadka na Nokię Lumię i Windowsy. Moim zdaniem Onenote jest zdecydowanie bardziej przyjazny, niż to co w tym segmencie oferuje Android (IOS już dawno skreśliłam za ITunes).  

Prawdopodobnie za kolejne takie odkrycie, uznam dekoder z nagrywarką. Ale jeszcze za wcześnie by wpisać to na listę - jak to działa Jack pokazał mi ledwie dwa dni temu. Poza grzebaniem w moim sprzęcie, graliśmy w Scrabble.


A ja odkryłam bardzo fajną stronę.

Tegoroczne Święta "zamknęłam" ostatnia częścią Hobbita

Nie spodziewałam się, że ostatnia część będzie aż tak słaba. Kiepsko prowadzone wątki, żenujące dialogi i przytłaczająca to wszystko komputerowa animacja. Wiadomo, że dobro zwyciężyło, ale do końca nie wiadomo jakim cudem. 

Bardzo kiepski film. Tyle, ze wiedziałam o tym idąc na niego: widziałam pięć części i nie wyobrażałam sobie, że nie zobaczę ostatniej. 

niedziela, 04 stycznia 2015, ninga

Polecane wpisy

  • Przeczytane

    dobra książka Dziedzictwo Philip Roth Nie-powieść Philipa Rotha. Pewnego dnia Philip Roth dowiaduje się, że jego ojciec ma guza mózgu. Chwilę później ojciec p

  • Google translate e fantastico!

    Stacja Brwinów. Mazowieckie Przewozy Regionalne ogłosiły terminowe zakończenie remontu, co w tłumaczeniu na "nasze" oznacza, że remont trwa dalej. Jak wszędzie,

  • Zarządzanie przez chaos

    Umawianie ekip jedna po drugiej cosik nie wychodziło: ci co mieli kończyć, robili sobie niezapowiedzianą przerwę, ci co mieli przyjść po nich, nie chcieli czeka

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/01/04 21:46:57
Tak naprawdę postrzegam Cię, czytając, że Twój rok wcale nie był taki zły. Prowadzisz dość aktywne życie, nic Cię nie łamie i nie strzyka, rozrywasz się towarzysko i spełniasz jako babcia , czerpiąc i z tego pewne turystyczne profity.
W pracy kiepsko - a gdzie jest dobrze? Wszędzie, oprócz korporacji, pensje stoją perspektywy marne. Instytut zdycha i wyprzedaje wszystko.
Wyroby drutowe - pierwsza klasa, ładne chusty, szale czy czapeczki,
ilość przeczytanych książek i zaliczonych filmów - imponująca
Dojazdy - w zasadzie coraz mniej taboru i u nas ( do pracy do której jest 7 km ode mnie dojeżdżam w te i z powrotem 6 środkami komunikacji z 6 przesiadkami ( 2 autobusy i tramwaj).
Chyba powinnyśmy cieszyć się, że jeszcze jakoś łazimy, coś nam się chce a niebawem dni coraz dłuższe. A reszta bez znaczenia.....
-
2015/01/05 01:28:33
Nie myslalam jakos o podsumowaniu mo jego roku, ogolnie nie mam duzo do narzekania aby ten nie byl gorszy; more postanowienia
Calkiem jak na tej kartce
Spis moli