Blog > Komentarze do wpisu
Znacie to?

Znamy!

Nawet udało mi się schudnąć 2 kilo. W święta nie szalałam: na obiedzie u Joanny zjadłam tylko to, co na zdjęciach. Cel - zapiąć się w Lewisach 501 rozmiar 29. Jak na zdjęciu widać, cel z tych odległych.

Łatwo nie jest. Ciotki zastanawiają się jak udekorować norę, w której mają się zamiar schować, młodsi cały czas jeszcze nie wierzą, że to o czym im mówimy jest możliwe do wdrożenia. Z jedną z ciotek, podczas rozmowy przywołałyśmy wiersz Miłosza Piosenka o końcu świata:

Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,

Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,

Powiada przewiązując pomidory:

Innego końca świata nie będzie.

Na topie zajęć, którymi mamy wypełnić nadchodzące lata jest czytanie książek i spotkania towarzyskie. Ale biorąc pod uwagę wysokość przyszłych emerytur obawiam się, że zamiast spotkań w klubie miłośniczek rękodzieła, zasadzimy ziemniaki i będziemy z motyczką po polu hasać (Ańćka twierdzi, że z tych jej 2 hektarów jakoś się wyżywimy). 

Na razie standardowo nie mam na nic czasu, a to co mam do zrobienia zajmuje mi go dużo więcej, niż miałam w planie. Kamizelka prosta, a męczę się z wykończeniami jak potępieniec. Rulonik pod szyją robiłam trzy razy. Tradycyjny ściągacz mi się nie spodobał. Same lewe, tak po prostu wywinięte, też, To co widać na zdjęciu, czyli lewe oczka, po środku, w miejscu "wywinięcia"  jednym rzędem prawych - jak widać też się zwijają. Dopiero to jak zrobiłam pachy jakoś wygląda - czyli najpierw prawe, potem lewe.

ad

Tymczasem rzeczy pięknych do zrobienia na drutach całe mnóstwo. Niedzielne popołudnie spędziłam u Łady i chyba już wiem jak zrobić bordiurę szarego szala. Zobaczyłam u niej tak piękne rękawiczki: 


że na przyszłą zimę musze coś takiego popełnić. Tyle, że albo położę na stole i będę się zachwycać, alko doczepię sznurek. Wyjść z domu w takich rękawiczkach bez zabezpieczenia strach - to się robi na drutach przypominających igły! 

 

W kinach wysyp dobrych filmów.

Pokój

t

Rozczarowałam się. Film na Filmwebie ma 8 gwiazdek. Bez przesady. Główna aktorka świetnie gra rolę matki 5-latka. Urodziła go będąc przetrzymywana przez porywacza w jednoizbowej szopie, w sumie spędziła w niej 7 lat. Opowieść o tym jak tam żyli, jak udało im się uciec, o pierwszych tygodniach na wolności. Jak dla mnie za dużo rozwiązań pachnących Hollywoodem.   

dobry film 

Opowieść o miłości i mroku


Szłam na ten film bardzo źle nastawiona - moja ukochana książka sprowadzona do 95 minut! Nie miałam też zaufania do Natali Portman jako reżysera. Tymczasem okazuje się, że można mieć 34 lata, nie ukończyć wydziału reżyserii i w ciągu dwóch miesięcy nakręcić dobry film. Siłą rzeczy wiele wątków (książka ma kilkaset stron) zostało pominiętych, m.in. nie ma mojej ukochanej postaci: dziadka. Opowieść o matce opowiedziana oczami dziecka, Amosa Oza. Tak jak w książce - nie wiemy co później się dowiedział, co może pomogło mu zrozumieć to, czego był świadkiem. Byłam na pokazie przedpremierowym, Po projekcji Idziak opowiadał trochę o kuchni, powiedział niewiele więcej niż w wywiadach - nie ma powodu mu nie wierzyć, że film w całości jest Portman, to ona o wszystkim decydowała. Wow.

Jest też trochę spotkań - najwyraźniej ludzie nie chcą być z tym co się dzieje, sami

Żenua. Jeżeli był tam ktoś z PIS-u, serce mu rosło. Kaczyński przegrał kilka razy pod rząd. Oni raz i wygląda na to, że mają już chyba nieodwracalnie poprzetrącane kręgosłupy. Dzieci we mgle, pytające "dlaczego".  

Mam jeszcze ogród, który nie wiem kiedy go posprzątam. Robię kawałek po kawałeczku, bezradnie obserwując zwycięski pochód perzu.

 

niedziela, 03 kwietnia 2016, ninga
Tagi: dobry film

Polecane wpisy

  • Falstart

    Ostatnio usłyszałam sporo komplementów, że jak na swój wiek świetnie wyglądam i takie tam ... Dopiero waga powiedziała mi prawdę. To co mi miała do powiedzenia,

  • Patataj

    Jak zawsze po zwolnieniu, tzw. okoliczności zewnętrzne zmusiły mnie do przejścia z kłusu w galop. Stąd wszystko robię - również i ten wpis - w rytmie patataj. T

  • Ciotka zepsute kopytko

    Z nostalgią wspominam nie tak w końcu dawne czasy, gdy wszystko było u mnie w miarę przewidywalne, a ja na większość rzeczy potrafiłam znaleźć czas. Nie wiem co

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/04/04 05:28:03
Perz I moj ogrod zaatakowal, prawie wyparl cala trawe, wyrywanie niewiele pomoglo, ale przynajmniej zasadzilam juz fasolke :)
-
Gość: Gumiś, *.centertel.pl
2016/04/04 08:05:05
Pierwsze skojarzenie - chyba w Dymie główny bohater robi codziennie zdjęcie, z tego samego miejsca i tej samej godzinie - i tak przez wiele lat...
-
2016/04/04 09:53:55
Mnie "Pokój" urzekł. Może i hollywoodzki, ale może bardziej mi teraz potrzebne hollywoodzkie widzenie świata niż europejskie:))))
Z odchudzaniem się nie przejmuj, bo jest dobrze!
Wiersz Miłosz niezwykle trafny. Też mam poczucie, że to wszystko zmierza ku nieuchronnemu. Czas zająć wygodne miejsce i obserwować.
-
2016/04/04 10:59:18
a propos końca świata i dekowania się gdzieś zawsze przypominam sobie moich rodziców co kazali ziemiankę na rancho trzymać, bo tam przynajmniej da się przetrwać. Oboje, niestety nie żyją, ziemianka dalej jest i dalej można snuć opowieści o kozie i uprawach, które dadzą przetrwać... to chyba, jak się okazuje każde pokolenie tak ma.
Najlepiej po prostu żyć i robić swoje. I jak najmniej planować, bo jak wiadomo, pan Bóg śmieje się z naszych planów.....
-
Gość: Darek Vancouver, *.bchsia.telus.net
2016/04/05 08:37:56
Polecam ci Seriale Mr. Selfridge, Jak lubisz coś na podstawie Emila Zoli to The Paradise.
i coś z lekkiej sensacji: Ray Donovan
-
Gość: moniek, *.dynamic.gprs.plus.pl
2016/04/05 10:45:08
Niestety oba filmy mnie rozczarowaly. Z naiwnej fabuły Pokoju śmieje się na filmwebie polowa polskiej gimbazy robiac konkursy pt. tysiąc sposobów jak kobieta mogła opuścić pokój. Niestety niewiarygodna fabuła psuje odbiór filmu, który mógł stać się ciekawym studium psychologicznym o syndromie uzależnienia ofiary od kata a tak to wyszedł gniot dla ogladaczek telewizji śniadaniowej. Jeżeli hollywoodzkie oznacza przeznaczone dla polglowkow to rzeczywiście trzeba się trzymać z daleka od amerykankiej kinematografii. Z kolei film Portman to dowód jak można zniszczyć pomysł na adaptacje wybitnej książki. Może gdyby rezyserowal to Idziak a zdjęcia robiła Portman byłoby to w miarę znosne. Niestety, kiedy w buty dojrzalego mezczyzny wchodzi mloda kobieta nie mająca zielonego pojęcia o życiu w państwie żydowskim tuż po wojnie, to wychodzi Wszystko o mojej matce w wersji jezykowej hebrajskiej i na poziomie egzaltowanej licealistki. Almodovar by się uśmiał, przynajmniej byloby inteligentnie.
Z kolei bardzo podobały mi się Barany. Mam w nosie, nie ruszam się filmowo z Europy. No, może do Iranu.
Spis moli