Blog > Komentarze do wpisu

Fejsbuk mi zaproponował spotkanie z Krzysztofem Środą, autorem książki Las nie czeka, zapisałam termin w telefonie, nie sprawdziłam czy się coś nie zmieniło i poszłam. Przy wejściu zdziwiłam się dlaczego jest tak dużo ludzi i zamiast do księgarni, wszyscy jadą schodami do góry. Przemknęła mi nawet myśl, że może to z powodu tak dużego zainteresowania , przenieśli spotkanie z księgarni na piętro. Na najwyższym piętrze Domu Jabłkowskich było już dużo ludzi, którzy już na pierwszy rzut oka wyglądali na gorszy sort, więc banner KOD-u mnie nie zdziwił, tyle że dalej nie wiedziałam o co chodzi. Usiadłam, wzięłam druty i spokojnie czekałam co dalej. Po jakimś czasie usłyszałam oklaski, wstałam i zobaczyłam jak wchodzi Adam Michnik.


Gadali z Maziarskim o Polsce. Chyba są większymi optymistami niż ja. Ludziom podobał się socjalizm, nie podobał im się brak kiełbasy i antykościelność. Kościół jest, kiełbasy długo jeszcze nie zabraknie, więc ja bym na bunt suwerena nie liczyła. I nie przeceniałabym siły czarnego poniedziałku, za dużo wizerunkowo stracili, by tak to zostawić.

Oczywiście byli i goście z "tamtej strony". Gdy przyszedł czas na pytania z sali, jeden z nich zabrał głos, zaczął bronić ONR-u i atakować Michnika za nazywanie ich faszystami. Ale nie był dobrze przygotowany. Michnik zgasił go odwołując się do przedwojennej delegalizacji tej organizacji. Ponieważ o tym chłopców na ich kursach nie uczyli, nie wiedzieli co odpowiedzieć, więc wstali i wyszli.

Spotkanie z Krzysztofem Środą było przeniesione na następny dzień. Nastawiłam się na nie, więc poszłam.


Ciekawie mówił o swoich podróżach do Maroka, przyjaźni z Czeczenami. Mogę mieć tylko nadzieję, że książka o tym będzie równie ciekawa (kupiłam ebooka). Ale gdzie nie pójdę, ludzie mówią o poczuciu nadchodzącej katastrofy.

Podobno zrobili badania i lepszy sort jest teraz szczęśliwy. Ale czy szczęśliwi ludzie robią takie murale?


Takie coś jest namalowane na Młynarskiej, przy Żytniej. Niedawno. Bo na przedostatnich Szarotkach tego nie widziałam (albo nie rzuciło mi się w oczy). 

Mnie szczęście ma przynieść taka zawieszka - prezent od Joanny:

Na Szarotkach zobaczyłam kupione w Tigerze "kółko do robienia sznurków" - są tam też miseczki na włóczkę. Nie za tanie - 25 zł/sztuka. 

Na razie cieszy mnie wszystko co jeszcze się nie zmieniło, jest takie jakie było i do czego się przez te lata przyzwyczaiłam. Na przykład Warszawski Festiwal Filmowy (chyba nie wszyscy tak mają, na WFF dziwnie mało ludzi, są ciągle bilety na wszystkie filmy).

 

Już pierwszego dnia na prawie pustej największej sali Multikina w Złotych Tarasach obejrzałam dobry kameralny film: Po tamtej stronie.  

dobry film 


Vesna ma dorosłe dzieci wnuka i przeszłość, która ukrywa przed obcymi. Gdy w Chorwacji wybuchła wojna, jej mąż stanął po drugiej stronie, był oskarżony o zbrodnie, niedawno wyszedł na wolność. Chociaż ani ona, ani jej dzieci od 20 lat się z nim nie kontaktowali, to kim był, dalej rzuca cień na ich życie: córka nie może dostać upragnionej pracy, dawni sąsiedzi oczekują, że Vesna skontaktuje się z mężem i pomoże im znaleźć groby zamordowanych przez niego ich bliskich.  Pewnego dnia Vesna odbiera od niego telefon ...

Świetny film. Cudownie nie przewidywalny,  nie oczywisty z zaskakującymi zwrotami akcji i trudnym do przewidzenia zakończeniem.  Niesamowity jest kontrast wagi problemów, z którymi zmagają się bohaterowie z tym, jak to jest opowiedziane: spokojnie, w rytmie codziennego życia,  ani przez chwilę, nic w tym filmie nie dzieje się na wysokim "c".

dobry film 

Antena

Kolejny rewelacyjny film. Współczesny Izrael. Sąsiedzka wojna o zamontowaną na dachu przekaźnikową. ten co zamontował podpisał umowę i gdyby od niej odstąpił, zapłaciłby ogromną karę. Drugi uważa, że wytwarza promieniowanie i z tego powodu pogorszył się jego stan zdrowia. W wojnę z anteną angażuje swoich trzech dorosłych synów. 

Ciepły, momentami wesoły, momentami tragiczny portret współczesnej rodziny. Po zakończeniu projekcji widownia klaskała i te oklaski były jak najbardziej zasłużone. 

Opowieści z Meksyku 


Spodziewałam się czegoś więcej.

Kilka filmów (każdy innego reżysera), które w całości opowiadają 100 lat historii Meksyku. Bardzo lubię takie epopeje, a tu czegoś mi brakowało. Z jednej strony każdy film miał stanowić odrębna całość, z drugiej niektóre watki, nagle , w kolejnej etiudzie miały swoją kontynuację.

Ale tez nie jest to zły film. I niektóre "odcinku" oglądałam z zaciekawieniem.

I tak jak to czasami bywa, byłam przekonana, ze z tych trzech film o Meksyku będzie najlepszy, a był najsłabszy.

Z poradnika wk ... konsumentki

Napisałam do NC+ takie pismo:

Zwracam się o rozwiązanie umowy z miesięcznym terminem wypowiedzenia. Powodem niniejszego wypowiedzenia, jest brak technicznych warunków do odbioru sygnału przy pomocy standardowych rozwiązań. Podjęłam decyzję, że nie skorzystam z usług kolejnego montera obiecującego, że jeżeli zainwestuje w odpowiedni „wysięgnik” to tym razem, jemu na pewno uda mu się złapać sygnał. Takich przed nim było kilku, każdy to obiecywał, ale efekt był zawsze taki sam – po kilku dniach wszystko wracało normy. W efekcie w zasadzie od ponad roku nie mam możliwości odbierania telewizji (dobrej jakości odbioru nigdy nie miałam, ale czasami coś na ekranie było widać).

Tak na marginesie: to polityce Państwa firmy – czyli braku wsparcia technicznego i skazaniu klientów na korzystanie z usług „monterów” - zawdzięczam całkowite odzwyczajenie się od oglądania telewizji.

poniedziałek, 10 października 2016, ninga
Tagi: dobry film

Polecane wpisy

  • Finalizowanie remontu

    Finalizowanie remontu idzie jak po grudzie. Tydzień wprawdzie zaczął się obiecująco i na poniedziałkowym spotkaniu dogadałam się w sprawie uszczelnienia okien (

  • Dom moje hobby

    Czy chcę, czy nie tak jak w tytule. W tygodniu praca i wieczorami czas dla siebie. Tak na przykład wygląda karnawałowa wyżerka (poza kadrem niedietetyczne wino)

  • Falstart

    Ostatnio usłyszałam sporo komplementów, że jak na swój wiek świetnie wyglądam i takie tam ... Dopiero waga powiedziała mi prawdę. To co mi miała do powiedzenia,

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/10/10 10:02:45
Podziwiam cierpliwość. Rok walki z "monterami"? Patałachy!
Spis moli