Blog > Komentarze do wpisu
Przeczytane 2017

Limes inferior  Janusz Zajdel



Skoro wrzucono "całą wstecz" pomyślałam, że warto sięgnąć do starych lektur. I miałam rację. Limes inferior to nie tyle science, ile social fiction. Idealny świat Argolandu. Świat w którym żyją podzieleni na klasy, bezwolni, karmieni ogłupiaczami obywatele oraz czerpiąca pełnymi garściami klasa władzy. Czyta się to bez tamtych wzruszeń, odniesienia do PRL-u dziś nie bawią, tylko przerażają tym, jak z dnia na dzień są coraz bardziej aktualne. 

Ginekolodzy Jürgen Thornwald



To nie jest najlepsza książka Jürgena Thornwalda. Zasadne jest też pytanie, na ile to jest jego książka, bo w tej postaci nigdy się nie ukazała (Autor nie zdążył jej skończyć). To co dzisiaj możemy wziąć do ręki, to ułożone w całość artykuły ze Sterna i Los Angeles Times. Ale zgodnie z tym co zamierzał; opowiada o brutalności wielu lekarzy, ich wrogości do kobiet, kulcie macicy, któremu się oddawali, nawet jeżeli kobieta musiała umrzeć z tego powodu.

Gorzej, bo chociaż świat się zmienił, a medycyna razem z nim - pogarda dla kobiet dalej trzyma się mocno. Zwłaszcza wśród ginekologów. Dawniej z oddaniem pracowali by zasłużyć na przydomek "rzeźnicy kobiet" 


Doktor Le Dran, Francuz, wynalazł inną metodę: wykonywał niewielkie otwory w ścianie jamy brzusznej i rozcinał cystę, następnie wprowadzał do środka ołowianą rurkę i kładł pacjentkę na brzuchu na dwa miesiące. Miał nadzieję, że rurka wrośnie – co nigdy nie nastąpiło. Jeszcze bardziej barbarzyńska była procedura wymyślona w 1848 roku przez Anglika, doktora Edwarda Tilla. Tak długo wcierał żrące pasty w brzuch, aż przegryzły się przez skórę, tkankę i ściankę torbieli. Także on chciał w ten sposób stworzyć stały odpływ dla cyst.

Lubili się popisywać "świętością" - początek XX wieku, Jena, prof. Krönig:

Operował je w niedziele, przy rzekomo świątecznie czystym powietrzem… 

Byli przeciwni antykoncepcji: 

Nigdy nie słyszał o francuskim teologu o nazwisku Bouvier, który w 1842 roku (kiedy on, Mensinga, miał sześć lat) donosił Stolicy Apostolskiej, iż coraz więcej Francuzek wyznaje w konfesjonałach, że uprawia stosunki przerywane. Francuskie społeczeństwo ogarnęła fala sprzeciwu wobec boskiego „mnóżcie się”. Bouvier chciał się dowiedzieć od Watykanu, jak mają się zachowywać księża wobec zaistniałej sytuacji. Otrzymał radę, aby odczekać. Być może kobiety podejmowały swoje działania z naiwności. Zbyt natrętne wypytywanie mogłoby się przyczynić do rozprzestrzeniania się grzechu.

Mieli słuszne poglądy na wszystko:

Nawet jeśli dla kobiety każda kolejna ciąża wiąże się z dużym zagrożeniem, a mąż nie chce się zgodzić na wyżej wspomnianą czasową abstynencję, to kobiecie i tak nie wolno sięgać po złą metodę (pesarium) zapobiegania ciąży. Oczywiście w wysokim stopniu można jej współczuć, nie pozostaje jej jednak nic innego, jak mężnie stawić czoło smutnym następstwom przyjętych wraz z małżeństwem obowiązków.

Brzmi znajomo.

 

Żywopłot Dorit Rabinyan


Dziwna książka.Z jednej strony typowe romansidło. Nowy Jork, początek XXI wieku, 23-letnia stypendystka Fulbrighta z Izraela zakochuje się w Palestyńczyku, który przyjechał do NY i usiłuje zaistnieć jako malarz. Niby stary i ograny temat miłości bez przyszłości, ale podany w ciekawy i boleśnie prawdziwy sposób. Łączy ich miłość do bliskowschodniego słońca (w NY jest tego roku wyjątkowo sroga zima). Dzieli coś dużo realniejszego niż spór Capulettich i Montekich: prawdziwa nienawiść.

Z drugiej strony, to wszystko zdarzyło się naprawdę. Już w 2003 roku Dorit Rabinyan "rozliczyła się" z tej miłości, publikując w Guardianie pożegnanie Hassana Houraniego (w książce występuje jako Hilmi). Porównując ten artykuł z napisaną 10 lat później książką widać, jak mało w niej fikcji.   

4/5 tej książki opowiada o tym co przeżyli w NY i tę część czyta się świetnie. Ostatnia część książki opowiada o tym, co dzieje się po powrocie bohaterów do domu i według mnie nie ma już tego uroku, co część "nowojorska".

piątek, 13 stycznia 2017, ninga

Polecane wpisy

  • Przeczytane 2017

    Mam taki plan, by parę rzeczy odświeżyć, poukładać. I książki (przynajmniej niektóre) nie przelatywały przez głowę, robić notatki. Antysemityzm Bożena Keff Ja

  • Przeczytane 2017

    Moja walka 3 Karl Ove Knausgård Gdybym nie miała za sobą Mojej walki 1 i Mojej walki 2 , pewnie bym po kolejny tom nie sięgnęła. Ale skoro przeczytałam p

  • Przeczytane 2017

    dobra książka Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk Paweł Smoleński , Bartłomiej Kuraś Bardzo ciekawy reportaż o jeszcze jednej, ukrytej pod dywanem, karcie

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: moniek, *.logitus.pl
2017/01/13 10:37:05
Kalina, poszukuję dobrych tytułów ze współczesnej prozy skandynawskiej. Przeczytałam "Śnieg zasypie śnieg" i tak jak jestem pod wrażeniem surowości niesamowitego skandynawskiego kina, zawsze wbijającego człowieka w fotel, tak samo wbija w fotel ta proza. Niestety, Skandynawia kojarzy się z kryminałami i reportażami o hodowcach reniferów, ewentualnie Muminki i Pippi Langstrump. Podrzuć coś interesującego, proszę.
-
2017/01/14 17:26:05
To niesamowite. Lata lecą, medycyna idzie naprzód, a my się cofamy. Wrrr!
Spis moli