Blog > Komentarze do wpisu

Trochę na siłę i wbrew porywom serca oczyściłam  umysł z myśli ile rzeczy w domu planowałam zrobić i ostatni tydzień zwolnienia  spędzam na wiejskiej rekonwalescencji.

Błogo tu.


 

Bardzo nastrojowo urządzone wnętrza:


Pełne przyniesionych ze śmietnika, a potem własnoręcznie odnowionych mebli i kupionych na szperach gratów (ta szklana głowa jako model do moich czapek ...):


Bujając się w hamaku vintage już pierwszego dnia zrobiłam opaskę dla mamy:


Mój pierwszy enterlac został w domu – miałam bardzo dużo pomysłów na wykończenie brzegów, po zrobieniu każdy następny był brzydszy od poprzedniego, tak że dałam sobie spokój i pewnie skończy się na szydełku.

Bo ja już nie mam siły na rzeczywistość. Po pozamiataniu aborcji i antykoncepcji, przyszła pora na przeszczepy. Na czele ruchu stoi dominikanin, dr. nauk medycznych. Zaczęto się od puszczenia do sieci chwytających  za serce artykułów  o ludziach, którzy uznani za martwych, wybudzili się ze śpiączki (o tym, że nie byli to kandydaci do przeszczepu, więc to nie komisja, a pojedynczy lekarz popełnił błąd podpisując protokół o śmierci mózgu, oczywiście ani słowa). Do tego wyliczenia, że jeden człowiek „wart” jest 2 mln, tak by na koniec  jasno z tego równania wynikało, że że katolicki lekarz nigdy nie podjął by się przeszczepu, a państwo, które to toleruje należy do kręgu cywilizacji śmierci. Usiłowałam nawet dyskutować w sieci z tymi, którzy „wiedzą” więcej, ale się nie da.

Tak naprawdę to nie rozumiem, dlaczego transplantologia jest sprzeciwianiem się boskim wyrokom, a leczenie ludzi w śpiączce nie.

Ale ja coraz mniej rozumiem.

niedziela, 11 czerwca 2017, ninga

Polecane wpisy

  • Al-Kalina

    Al-Kalina, czyli zrobione na Szarotkach twarzowe zdjęcie w pewnym wieku Jeżeli chodzi o druty mam zwyżkę formy, czyli cały koszyk pomysłów, a czas pokaże jak b

  • Przeczytane 2017

    dobra książka Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk Paweł Smoleński , Bartłomiej Kuraś Bardzo ciekawy reportaż o jeszcze jednej, ukrytej pod dywanem, karcie

  • Przeczytane 2017 Audiobooki

    Blackout Marc Elsberg Audiobooki nie rządzą się tymi samymi prawami co książki. Dlatego chociaż było mało prawdopodobne, bym wzięła do ręki Blackout w analogu

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/06/12 08:40:46
Nie słyszałam jeszcze o przeszczepach, ale już tak niewiele mnie dziwi. Kościół jest potężnym graczem i rozumiem, że niektórzy widzą interes w byciu jego sprzymierzeńcami - a tak na marginesie, to dobrze byłoby sobie uświadomić, że KK to jednak coś w sensie agentury w Polsce obcego mocarstwa, czyli Watykanu. W każdym razie takie sojusze z czyjegoś punktu widzenia mogą być racjonalne. Nie rozumiem jednak jak to się dzieje, że jakiś nie do końca zrównoważony bądź nie do końca sprawny intelektualnie człowiek coś z siebie wypluje, a po chwili to coś urasta do czegoś ważnego, ma swoich licznych zwolenników. Pal sześć jeśli chodzi o potępienie jakiejś zabawki, ale igranie z życiem ludzkim?n Też nie jestem w stanie tego ogarnąć.
-
Gość: moniek, *.logitus.pl
2017/06/12 19:00:45
Religia zaczęła się wtedy, gdy pierwszy cwaniak spotkał pierwszego idiotę. Mark Twain.
Spis moli