Blog > Komentarze do wpisu

Krynica nie ma pomysłu na siebie. Dziwne. Bo od 27 lat organizowane jest w niej "polskie Davos", więc gdyby ktoś miał jakiś pomysł, środki są.Jedynym śladem po Forum, są tygodniami rozbierane (a pewnie wcześniej też i tyle budowane) koszmarne namiotowe hale, Na zdjęciach stan dwa tygodnie po zakończeniu Forum.

Tymczasem stare budynki powoli niszczeją. Ten po prawej, miejsce dawnych kąpieli borowinowych, od kilkunastu lat stoi pusty, ten po lewej jeszcze "dycha", teraz w nim serwują kąpiele borowinowe  i wydaja kuracjuszom wodę. Ale nie wiadomo jak długo.

Obok nich, na deptaku w centralnym miejscu postawili nową pijalnię. Jedyna nadzieja w płaskim  dachu - może zimą zapomną odśnieżyć i się zawali. 

To nie jedyny tego typu odpał architektoniczny. Ale zdecydowany lider. Na drugim miejscu, mojej listy umieściłam wybudowaną już kilka lat temu, ale nadal nie oddaną do użytku galerię handlową.

Budowlany misz-masz świadczy to tym, że nie miało (i nie ma) to miejsce szczęścia do gospodarzy.  Tak samo to źle wygląda z góry, jak i z dołu (brakuje tylko Hotelu Gołębiowski).

Ja mieszkałam w tzw. Nowym Domu Zdrojowym, który - wprawdzie w bardzo przaśny sposób, ale jednak wyremontowany. 

W stojącym naprzeciwko niego, po drugiej stronie deptaku Starym Domu Zdrojowym jedno skrzydło podobno też zostało wyremontowane. 


Ale nawet jeżeli, to cała reszta straszy - tu wszystko, nie tylko kotary, ale i zgromadzony w nich kurz, od kilkudziesięciu lat trwa w bezruchu. 

Ten nastrój Starego Domu Zdrojowego nie ogranicza się tylko do jego murów - w Krynicy, gdzie się nie popatrzy, widać, że coś kiedyś było i działało, a potem się popsuło i już tak zostało. Oferta dla kuracjuszy w zasadzie sprowadza się do licznych dancingów oraz koncertów orkiestry zdrojowej. Jedynym miejscem, gdzie dało się jeszcze wytrzymać to knajpa, gdzie nie było tańców tylko występy kapeli, śpiewającej standardy rockowe.

A jak nawet coś sensownego powstanie, robi wrażenie strzału kulą w płot. Średnia wieku kuracjuszy to ok. 60-lat. Dlatego nie wiem z myślą o kim powstał park linowy na zboczu Góry Parkowej. Już bardziej dopasowany do rzeczywistości jest wystrój kawiarni na szczycie. A sama górka idealna na emeryckie nogi - wchodzi się na nią góra 30 minut, a po drodze urokliwe widoczki, strumyczki, stawy.  

To nie jedyny szczyt na którym byłam. Tu widok z Jaworzyny
Podpatrzyłam tu bardzo fajny sposób układania drewna

Szala nie udało mi się skończyć. Widocznie taka moja karma.

Ale nawet w tak zapomnianym i zapatrzonym w przeszłość miejscu, nie da się uciec od rzeczywistości i na spacerze też można dostać między oczy. np. taką gablotą apolitycznego związku zawodowego.

poniedziałek, 02 października 2017, ninga

Polecane wpisy

  • Przeczytane 2017

    dobra ksiażka Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową Ziemowit Szczerek Tym razem Ziemowit Szczerek jedzie przez Europę Środkową. Jed

  • Przeczytane 2017

    Książki Hanya Yanagihara przeczytałam zgodnie z tym jak się ukazywały, czyli nie zaczęłam od Małego życia , które przyniosło jej sławę, tylko od debiutanckich L

  • Przeczytane 2017

    Patrick Melrose Edward St. Aubyn W Polsce pięć książek Edwarda St. Aubyna, opowiadających historię Patricka Melrose: Nic takiego; Złe wieści; Jakaś nadzieja;

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/10/02 19:24:01
Szybko dziergasz, ja robie podobny szal dwa rzedy dziennie :(
-
2017/10/03 07:08:17
Jestem innego zdania- jeśli by miało zadziałać brutalne prawo rynku czyli koniec z sanatoriami z dość marną odpłatnością dla emerytów to pewnie zrobiono by spa takie jak reklamuje się na przykład w TVN gdy zima nastanie ( jakieś Sandra Spa) ,gdzie raczej emeryci za bardzo się nie pokazują. Natomiast styl i architektura faktycznie z zamierzchłej epoki, szkoda jak kiedyś zniknie i powstaną same molochy jak ta pijalnia.
Co do obietnic to od kiedy zlikwidowali umowy śmieciowe? Coś za bardzo podbijają bęben sobie....
-
2017/10/03 12:38:24
Pokazałaś i tak niezłe miejsca. Ja nigdy nie mogłam się nadziwić, kto pozwolił w tej biednej Krynicy na takie budowanie, co się komu podoba. Jest totalny misz-masz. Ale okolica przepiękna. Ja w Beskidzie Sądeckim jestem zakochana na zabój. Nie wiem, czy kiedykolwiek wrócę w góry. Mam nadzieje, że tak. A nawet gdybym miała jednak nie wrócić, to i tak pojadę tam, żeby jeszcze choć raz przejść góra z Rytra do Krynicy!
Spis moli