Blog > Komentarze do wpisu
Przeczytane 2017

dobra ksiażka

 Sendlerowa Anna Bikont


2018 rok to rok Sendlerowej, ale wątpię by nawet jeżeli zorganizują akademię ku czci, ktoś powołał się na niej na tę książkę. Nie wiedziałam, że aż tak Irena Sendlerowa nie nadaje się na dzisiaj stawiane pomniki. Ciekawa, nietuzinkowa, trudna do zaszufladkowania postać. Ateistka (z lekkim antyklerykalnym rysem). Całe życie lewicująca: PPS, potem PPR, do końca w PZPR. Bardzo gorzko patrząca na wyznaczoną jej rolę "narodowego alibi".  

Do napisania jej biografii przymierzała się Teresa Torańska, ale gdy zorientowała się, że Sendlerowa nie nadaje się na ołtarzyk który jeszcze przed przystąpieniem do pisania dla niej zbudowała, zrezygnowała. Annie Bikont całe te jej poplątanie świetni udało się uchwycić.

A to, warta przytoczenia, opinia Sendlerowej o mężczyznach:

Tchórzostwo. Brak odpowiedzialności. Wprost trudno uwierzyć, że mężczyźni i kobiety to ten sam gatunek. „Powierzchowne relacje bardzo dobre. I brak kontaktu, gdy chciałam czegoś więcej. Brak kontaktu i brak możliwości kontaktu. To nie było jednostkowe. Zastanawiam się, czy mężczyźni to w ogóle ludzie. Nigdy nie warto poświęcać się dla mężczyzny. „Niech pani sobie uzmysłowi kondycję kobiety. Na trzech etatach. W domu. W pracy zawodowej. W pracy społecznej. Ewentualnie politycznej. I oczywiście musi pięknie wyglądać. Elegancko się ubierać. Uśmiechać się. Być wypoczęta. Bezgranicznie podziwiałam wiele kobiet. Ale nie trafił się mężczyzna, który by mi zaimponował. „Może źle pani trafiła, nie można uogólniać” – oponowała Janicka. „Na pewno są wyjątki. I tego pani życzę. Z całego serca. Ale ja na wyjątki jakoś nie trafiłam

Miłośnica Maria Nurowska


Bardzo dziwna biografia Zainteresowałam się tą książką, gdy przeczytałam, że Maria Nurowska zaapelowała do Kożuchowskiej, by zrezygnowała z grania Krystyny Skarbek, bo prawdziwa Skarbek "nie znosiła kobiet takich jak ona"! Kożuchowska z rady nie skorzystała i gdy Nurowska obejrzała ja w teatrze TVP tak skomentowała: … mało nie dostałam apopleksji. Na dywanie pręży się w szlafroku kurwiszon, który ma wymalowane pazury na czerwono, pali, pije. I telefonuje. Podobno Nurowska pracuje nad scenariuszem, w filmie Skarbek ma zagrać „prawdziwa” aktorka.

Na razie przeczytałam książkę, która stanowi podobno podstawę tego scenariusza. Szału nie ma, ale może dlatego, że nie lubię zbeletryzowanych biografii?

W książce postać Krystynie Skarbek odkrywa przed nami zwolniona w noc stanu wojennego dziennikarka, która z braku innych zajęć zgadza się zgromadzić materiały do książki o Skarbek. Po jakimś czasie sama podejmuje ten temat.

Nie jest to klasyczna biografia – więcej to o życiu emocjonalnym, niż o jej dokonaniach. Z drugiej strony, chyba za mało jest materiałów na solidną biografię - niedostępne akta wywiadu, zbyt kontrowersyjne jak na owe czasy życie miłosne, by móc znaleźć odpowiedzi na pytania we wspomnieniach jej współczesnych. Więc może jednak Nurowska wybrała jedyne dobre rozwiązanie? Bo samą postać Skarbek maluje bardzo ciekawie, przeszkadzał mi przyklejony do niej wątek dziennikarki i jej miłosnych rozdrapów.

Bądź moim bogiem Remigiusz Grzela


Jeszcze jedna sfabularyzowana biografia. Ale jak na Remigiusza Grzelę cieniutko … A może inaczej – gdyby w tej książce nie było Remigiusz Grzeli, może byłoby i OK. Ale jest jako narrator prawie na każdej karcie tej książki: egzaltowany, uduchowiony i tak słodki, że przyprawia o mdłości.

Warszawa-Paryż. W obu tych miastach żyją spłatani różnymi powiązaniami bohaterowie tej opowieści. Jej centralnym punktem, jest paryska kamienica, gdzie na jednym z pięter mieszka Wera Gran. To dla niej sięgnęłam po tę książkę. Mogłam poprzestać na książce Agaty Tuszyńskiej Oskarżona Wera Gran, nic bym nie straciła.

Żołnierz i filozof. Tadeusz Kościuszko przeciw królom, carom i Kościołom  Piotr Marek Napierała

 

Niestety ale bardzo źle napisana książka. Autor ma wiedzę na temat epoki, ale nie umie jej przekazać. Rwący potok luźno ze sobą związanych akapitów. Osoby z branży wiedza pewnie tyle samo co autor (albo i więcej), więc w żadnym wypadku nie są adresatem tego autorskiego zestawienia faktów i wydarzeń. Z kolei ktoś taki jak ja, gubi się w skrótach myślowych , ugina pod kanonadą nazwisk, faktów i dat, tęskniąc za przyjazną, lekką w czytaniu narracją.

Ale gdy tak wszyscy się zastanawiają, czy mamy dopiero rok 1933, czy może już 1938 (skoro niektórzy chcą powtórzyć akcję Zaolzie, tym razem z Rosją uszczknąć kawałek Ukrainy), ja optuję za tym by cofnąć się do końca XVIII wieku.

 

1754 – wrażenia Stanisława Poniatowskiego z pobytu w Paryżu

 Stanisława zaskoczyła lekkomyślność paryżan, gdyż nikt z jego znajomych nie przejął się specjalnie rozwiązaniem paryskiego parlamentu w styczniu 1754 r. Jako liberał myślał, że ktoś zareaguje na to wydarzenie tak jak on. Podobne zaskoczenie przeżył, gdy w salonie madame Geoffr in spotkał Montesquieu, a ten, zamiast mówić coś mądrego, zabawiał towarzystwa plotkami.

 Opinia o Polsce

 Przywódca jakobinów Robespierre nie ufał polskim generałom. W Paryżu pamiętano warcholstwo i głupotę konfederacji barskiej. Czy była szansa na uzyskanie pomocy od Francji? Jak postrzegano Polaków w osiemnastowiecznym Paryżu? Mit Jana III Sobieskiego - pogromcy Turków - na który władca ów pracował całe życie, często wbrew zdrowemu rozsądkowi, we Francji nie miał szansy się rozwinąć, gdyż Turcja była sprzymierzeńcem Francji. W XVIII w. Polska, jako kraj pogrążony w anarchii oraz naród krnąbrnej i ciemnej szlachty, która uniemożliwiała królom saskim przeprowadzenie jakichkolwiek potrzebnych reform, była darzona pogardą przez całą europejską opinię publiczną, zarówno tę konserwatywno-absolutystyczną, jak i tę oświeconą i liberalną. Tym należy wyjaśnić uwagę Voltaire'a dotyczącą prowadzenia przez Fryderyka Wielkiego negocjacji w sprawie Śląska z Augustem III, wyłącznie jako z elektorem saskim: „z Polakami bowiem w ogóle się nie dyskutuje".

 

Kiedyś tam chciałam by mój kolega zrobił mi na szybko zdjęcie, miałam zamiar je obrobić i wysłać jako legitymacyjne. Na zdjęciach, które mi zrobił wyszłam koszmarnie. Gdy głośno wyraziłam swoje niezadowolenie, powiedział: Dlaczego kobietom przeszkadza to jak wyszły na zdjęciu, a nie to jak wyglądają w realu.

 Kościuszko miał podobną przygodę:

 Gen. Greene wspominał, jak Kościuszko został obity miotłami przez kilka niezbyt urodziwych dam, bo nieopacznie powiedział, że nie jest tak dobrym portrecistą, by dodać im urody. 

czwartek, 14 grudnia 2017, ninga

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Spis moli