Blog > Komentarze do wpisu
Święta

Święta polegają na jedzeniu, którego - tak jak zawsze, zrobiłam za dużo

Zapisałam sobie w OneNote, czego powinnam kupić mniej - tak by ryby faszerowanej wyszedł jeden półmisek, a nie dwa itd. Jeżeli w przyszłym roku będę robiła święta, będzie  jak znalazł. 

Zdecydowanie większą frajdę sprawia mi robienie prezentów. Wnuk od kolejnych setów Lego ma rodziców. Ponieważ teraz pochłania kolejne tomy sagi How do I train my dragon,  zrobiłam mu na Polnej smoczy kubeczek:


- przy okazji podpatrzyłam fajny prezent na kubek: kobieta przede mną zrobiła kubki z nadrukiem dziecięcych rysunków.

Pojechałam na koniec świata - gdzieś na granicy Ursusa i Piastowa odebrać pościel (jak dowiedziałam się o jego miłości do smoków, było już za późno na kuriera):


Z grą planszową popełniłam falstart - wnuk już taką grę ma, ale za to z zestawem do hodowania smoków trafiłam w dziesiątkę.

Plastikowe akwarium, które w nocy się świeci, ikra rybek w kształcie smoków (pewnie jakieś miniaturowe koniki morskie), pipeta do sypia pokarmu i laseczka  go bełtania wody, mądrze nazwanego "napowietrzaczem". Namówiła mnie na ten zakup, dziewczyna mająca syna w wieku mojego wnuka. Dawno mu nie zrobiłam takiej frajdy. Inna sprawa, że ci co to wymyślili, mają łeb do interesu. Paczka pokarmu dla smoków (czyli rybek) kosztuje w sklepie internetowym 43 zł.

Ostatni tydzień roku, to czas podsumowań. Na początku przypatrzyłam się swoim dziewiarskim osiągnięciom. W porównaniu do zeszłego roku, mam się czym pochwalić. Ale tylko dlatego, że poprzedni rok był wyjątkowo kiepski - 2 kamizelki, 2 czapki i para rękawiczek - w sumie 5 sztuk Na tym tle łatwo zabłysnąć.

W tym roku popełniłam trzy kolejne Kilimki:

5 chust:


i dwa "cusie"

Technicznie zrobiłam krok do przodu - po raz pierwszy zrobiłam coś techniką enterlac (szal + czapka), mosaic knitting (szal) i w misiowym swetrze rękaw contiguos.

Odkryłam też ciekawe mety na wełnę:  Holstgarn Sprongwools. Z taką wełną mogę pomyśleć o kardiganach. Na razie powoli przyrasta na drutach sweter z Holsta. 

poniedziałek, 25 grudnia 2017, ninga

Polecane wpisy

  • Zarządzanie przez chaos

    Umawianie ekip jedna po drugiej cosik nie wychodziło: ci co mieli kończyć, robili sobie niezapowiedzianą przerwę, ci co mieli przyjść po nich, nie chcieli czeka

  • Przeczytane

    Wakacyjne czytanie, czyli cztery książki, których przeczytanie można sobie spokojnie darować Ekomąż i Ekożona Michał Vieweght Do Michała Vieweght mam sentymen

  • Backpackers 60+

    Pierwszą i najmocniejszą wpadkę zaliczyłyśmy jeszcze przed wyjazdem. Wszystko przez to, ze że bilety kupowałam na komputerze Ańćki: ponieważ nie pamiętałam hasł

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/12/25 18:38:17
u nas niby duzo jedzenia, a ja miedzy posilkami glodna, ale przynajmniej tym razem szarlotka wyszla mi super, milego swietowania i szczesliwego nowego roku :)
-
2018/01/06 22:08:19
Jeszcze raz dziękuję za misiusiowy sweterek. Cieszy adresata jak nic.
Spis moli