Blog > Komentarze do wpisu

Po świętach, jako pamiątka została mi poparzona ręka  - byłam tak zdenerwowana tym, że mi coś nie wyszło, że wsadziłam ją do piekarnika tak "na żywca"

Rok 2017 był wspaniały: 

    • przejechanie z ciotkami wzdłuż całego Wietnamu
    • chwila strachu, dwa dni w szpitalu a potem miesiąc zwolnienia
    • odkrycie jaką frajdą nie tylko dla mnie, ale i dla wnuka jest zwiedzanie kraju
    • wyjechanie poza Londyn i spędzenie kilku dni na angielskiej prowincji
    • trzytygodniowy turnus sanatoryjny w Krynicy.

A do tego całe mnóstwo krótszych miłych chwil: poza pobytem w Wietnamie w tym roku jeszcze dwa razy spotkałam się z moim synkiem, trzy razy była u mnie córka z rodziną, wypad na Suwalszczyznę, przyjazdy Kasi.Eire i włóczęgi z nią po Wwie, mnóstwo kina, trochę teatru, sporo spotkań, Szarotek. Naprawdę nie było źle.

Rok 2018 też zapowiada się ciekawie, pozostaje tylko mieć nadzieję że dopisze zdrowie. Obrane dwa lata temu życiowe motto Dobrze żyjcie. To najlepsza zemsta dalej pozostaje aktualne. Trzeba porzucić romantyczne mickiewiczowskie  mrzonki, że Szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie.

Byłam w Muranowie na zorganizowanym przez OKO.Press pokazie filmu Puszcza. Jak ktoś chce wywołać u mnie łzy bezsilności, a potem wkurw, wystarczy by pokazał mi takie zdjęcia. Efekt murowany. 

 

Po filmie była debata. Zgadzam się z Fuszarą - z harwesterem się nie dyskutuje. Ale chyba nie wszyscy młodzi już o tym wiedzą. 

Zanim się o tym przekonają, trzeba się cieszyć tym co mamy. Ja mam np. horoskop taki, że ho! ho!

Pamiętajcie, że kimkolwiek byście nie byli – biznesmenem czy poetą – Neptun i Jowisz zawrą przymierze, aby poprowadzić was do sukcesu. To Neptun poszerzy wasze horyzonty umysłowe i psychiczne, wzmocni intuicję. Dzięki Jowiszowi, który dołączy do Neptuna, będziecie korzystać z niesłychanie płodnego okresu – w którym dozwolone są wszelkie nadzieje. Ta Jowiszowa faza sprawi, że wielu może założyć własne przedsiębiorstwo, inni wstąpią w związek małżeński. Wielu może zyskać znaczną popularność

 Sylwestra przetańczyłam - mam tylko jedno zdjęcie, kiepskie, chyba za szybko przesiedliśmy się na komórki


Tydzień później stałam się o 10 lat starsza.

Dzień przed zaplanowanym urodzinowym balem wzięłam dzień wolny, by spokojnie naszykować przyjęcie dla 30 osób. Rano czerwona lampka poinformowała mnie, że piec przestał działać. Postanowiłam, tak jak zawsze w takich przypadkach, dodać mu wody, ale piec zamiast zaskoczyć, zaczął wypluwać z siebie hektolitry wody. Byłam jeszcze zaspana: zanim dotarło do mnie, że to się nie skończy, bo nie jest to woda spływająca z kaloryferów i znalazłam właściwy zawór, stałam po kostki w wodzie. Aby się uspokoić postanowiłam napić się herbaty i dopiero wtedy zorientowałam się, że nie ma gazu. Pogotowie gazowe przyjechało prawie natychmiast, okazało się, że gazownia bez uprzedzenia wymieniła licznik, ale jakoś tak, że nie przywrócili dopływu gazu. Piec stanął dęba nie dlatego, że nie miał wody, tylko dlatego, że brakowało mu gazu. Panowie z pogotowia z gazem szybko sobie poradzili, ale z z piecem już nie dali rady, stwierdzili jedynie, że wysiadł. Początkowo pan od pieca powiedział, że nie będzie miał czasu przyjechać. Ale może dlatego, że opowiedziałam mu o urodzinach, postanowił zrobić mi prezent i przyjechał.


Dzięki temu że mam tani piec, z minimalną ilością elektroniki, wystarczyło go tylko osuszyć i na moich urodzinach było ciepło.

Wszystkich gości zmusiłam do oglądania filmu na którym mój wnuk składa mi życzenia

Tyle, że 10 lat temu bawiliśmy się do rana. Wczoraj, ostatni goście wyszli o wpół do jedenastej.

Do papieru z Putinem, dołożyłam papier z Trumpem i czekam na dalszy ciąg ...

A ta sowa świeci się kolorowymi, ledowymi lampeczkami i jedzie ze mną do pracy. 

niedziela, 07 stycznia 2018, ninga

Polecane wpisy

  • Zarządzanie przez chaos

    Umawianie ekip jedna po drugiej cosik nie wychodziło: ci co mieli kończyć, robili sobie niezapowiedzianą przerwę, ci co mieli przyjść po nich, nie chcieli czeka

  • Przeczytane

    Wakacyjne czytanie, czyli cztery książki, których przeczytanie można sobie spokojnie darować Ekomąż i Ekożona Michał Vieweght Do Michała Vieweght mam sentymen

  • Backpackers 60+

    Pierwszą i najmocniejszą wpadkę zaliczyłyśmy jeszcze przed wyjazdem. Wszystko przez to, ze że bilety kupowałam na komputerze Ańćki: ponieważ nie pamiętałam hasł

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: moniek, *.logitus.pl
2018/01/08 11:49:14
I taką "Koronę Królów" chcemy oglądać! Jeszcze ze sto lat, Kalina!
-
2018/01/08 12:29:53
Wyglądasz jak bohaterka hollywoodzkiej bajki! Super!
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/01/08 20:11:16
Dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności z okazji urodzin i w Nowym 2018 Roku!
-
2018/01/09 21:38:55
Szyszko poleciał, alleluja- to tak a propos zdjęcia.
Impreza fajna ciepła i sympatyczna.
Mój kumpel dziś poleciał na Filipiny...jak to teraz można znaleźć się szybko na antypodach....ale nie zazdroszczę, bo jeszcze te loty do Afryki ze mnie wyłażą:)
-
Gość: moniek, *.logitus.pl
2018/01/09 22:26:29
Nie ciesz się, kobieto na wyrost. Leczymy dżumę cholerą.
"Za służbę zdrowia w Polsce będzie odpowiadał lekarz, który uważa antykoncepcję i aborcję za "pogwałcenie Dekalogu", a in vitro za "odrzucenie Stwórcy". "Tylko wybrani przez Boga i związani sakramentem małżeństwa mają prawo używać organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim" - głosi deklaracja podpisana przez prof. Łukasza Szumowskiego." (G.W.)
-
2018/01/12 02:51:48
Nie moge patrzec na Trumpa, zbiera mi sie na wymioty. Zdrowia zycze :)
Spis moli