Blog > Komentarze do wpisu

Bycie bezdomną ma swoje plusy. W weekend nie sprzątam, nie robię zakupów, nie umawiam się z fachowcami. Cały czas mam dla siebie. 

No i mam możliwość podpatrywania cudzego życia.

W zeszłym tygodniu weekend u Aśki, utwierdził mnie jedynie w przekonaniu, że do gotowania też trzeba mieć talent. Zrobienie sałatki, czy upieczenie mięsa nie jest wielką sztuką. Ale zrobienie smakowitej marchwianki, to wyższa, nieosiągalna dla mnie szkoła jazdy. Z tego co się zorientowałam, jednym z myków, było użycie oleju kokosowego do duszenia i dodanie wiórków kokosowych. Ale tych myków było więcej i nawet nie będę próbowała tego powtórzyć. 

Poradziłam sobie za to z tym, jak pić latte nie wydając sporych pieniędzy na ekspres do kawy.

Kupiłam kubek-spieniacz do mleka, stoi w pracy, obok ekspresu do kawy z Lavazzą w środku. Szału nie ma, bo pomiędzy sklepową Lavazzą, a kawą serwowaną w domach zaprzyjaźnionych kawoszy, jest przepaść. Ale jest światełko w tunelu, wiem jaką kawę kupić w necie i do domu Lavazzy nie kupię.

Za to z herbatą mam problem.

To co w sklepach sprzedają jako herbatę, coraz mniej ją przypomina. Ratuję się kupując w necie najtańszą angielską herbatę PG, bo przynajmniej ma tę "goryczkę", o którą w herbacie chodzi. Ale z aromatem już gorzej i tęsknię za herbatą, co to drzewiej bywała, jak Proust za magdalenkami.   

Spotkanie z Martinem Pollackiem, mam nadzieję, że nie ostatnie, chyba nawet on sam nie wiem. czy pokonał raka, czy jedynie chwilowo go przydusił.  


Na spotkaniach z takimi jak on, mam wrażenie że na scenie siedzą ostatni reprezentanci odchodzącego świata, gdzie pozycję zdobywało się wrażliwością wynikającą z posiadanej wiedzy. Gdyby te wartości dalej były w cenie, Patryk Jaki nie byłby kandydatem na prezydenta Wwy. Książka, którą Martin Pollack na tym spotkaniu promował, to wywiad rzeka. Moja mama już ją przeczytała i poleca. Stoi na mojej półce czeka.  

dobry film

Fantastyczna kobieta


Jest taka scena w filmie Kochankowie z Marony, adaptacji opowiadania Iwaszkiewicza. Do umierającego przyjeżdża dawno odtrącona żona i wyrzuca z jego domu kochankę mówiąc „ja będę miała jego śmierć”. Ta bardzo sugestywne scena przypomniała mi się w czasie oglądania tego filmu. Młoda kobieta i starszy mężczyzna. Nagle on umiera. Już w szpitalu, gdzie go zawozi spotyka ją ostracyzm. Tyle, że tam dlatego, bo tak naprawdę jest jedynie kobietą „in spe”, wprawne oko lekarza w moment wyłapuje,  że jest dopiero w fazie "transformacji". Film w przejmujący i daleki od melodramatu sposób opowiada o odrzuceniu, jakie spotyka osoby trans. Ja widziałam w tym jeszcze ten dodatkowy „iwaszkiewiczowski” smaczek. Bardzo prawdopodobne, ze rodzina zmarłego zachowałaby się bardzo podobnie, gdyby kochanką była „zwykła” młoda dziewczyna, to że była odmieńcem ułatwiało jej jedynie uzyskanie społecznej legitymacji własnej wredoty.

dobry serial

Babylon Berlin


Płacę za Netflix, ale coraz bardziej podoba mi są HBO GO. Dużo mniejsza oferta, ale za to dużo więcej do obejrzenia. A może tylko mi się tak wydaje. Babylon Berlin opowiada o Berlinie końca lat dwudziestych. Głowni bohaterowie to policjanci i politycy. W tle rodzący się faszyzm. Do Kabaretu mu wprawdzie daleko, momentami przypomina kreskówki Disneya, bo nawet strzały z bliskiej odległości, czy zepchniecie auta do wody nie pozbawią życia głównych bohaterów, ale generalnie dobrze się ogląda. Podobnie jak w Królowej, i w tym przypadku majątek wydano na wierne odtworzenie scenografii. Analogie do współczesności nie są nachalne, ale nie sposób czasami się nie wzdrygnąć. 

Najmniej przekonywującym wątkiem w Babylon Berlin była walka wywiadów, z Trockim w tle. To, że u nas jest śmieszniej, nie powinno mylić


niedziela, 29 kwietnia 2018, ninga

Polecane wpisy

  • Falstart

    Ostatnio usłyszałam sporo komplementów, że jak na swój wiek świetnie wyglądam i takie tam ... Dopiero waga powiedziała mi prawdę. To co mi miała do powiedzenia,

  • Patataj

    Jak zawsze po zwolnieniu, tzw. okoliczności zewnętrzne zmusiły mnie do przejścia z kłusu w galop. Stąd wszystko robię - również i ten wpis - w rytmie patataj. T

  • Znacie to?

    Znamy! Nawet udało mi się schudnąć 2 kilo. W święta nie szalałam: na obiedzie u Joanny zjadłam tylko to, co na zdjęciach. Cel - zapiąć się w Lewisach 501 rozmia

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Spis moli