Blog > Komentarze do wpisu

Bo to wszystko proszę sądu przez bezę, a nawet nie tyle przez nie posiadająca duszy bezę, ile przez Ańćkę. Spotkałam się z nią po raz pierwszy od przyjazdu z Indonezji, na moje nieszczęście w Cafe Nero  no i była  ...


Tak się z tym źle poczułam, że jeszcze tego samego dnia u Joluśki, zjadłam chleb z masłem i kabanosem. I całe starania o powrót przynajmniej do shape'u sprzed 3 miesięcy wzięły w łeb.

Używam angielskich wstawek, bo jest to trendy:

W niedzielne przedpołudnie cały Twitter robił sobie bekę z tego paska, dla mnie najlepszy był komentarz Romana Giertycha, że wczorajszy ślub był fól of love.

A tak na marginesie ślubu roku: nikt nie zwraca uwagi na jeden szczegół: taka ta monarchia tradycyjna, ślub kościele itp. a dla wszystkich jest oczywiste, że narzeczeni mieszkali razem przed ślubem, tyle że nie w Pałacu Kensington, ale w budynku obok (też należącego do królowej). Nasza prawica dziwnie nabrała wody w usta. Czy w tym też będziemy ich nawracać?

Powoli dopada mnie remontowa karuzela, zaczynam po mojemu osiołkować godzinami czytając budowlane fora i przeglądając strony internetowych sklepów. Oferta powala, ale tak jak w sklepie z ciuchami, jak tylko zwrócę uwagę na coś zdecydowanie ładniejszego od reszty, chwilę później spostrzegam, że jest też dużo droższe.

Jest już wybrana podłoga na piętrze i drzwi (takie same w całym domu):


Teraz czekam, czy dębowa podłoga w moich pokojach na dole będzie nadawała się do przełożenia. Jak tak, to na ten moment jestem za szarymi schodami i  podłogą w salonie i drewnopodobnym gresem w kuchni:

Tyle. że ponieważ nie chcę żadnych przeszklonych kredensików, część mebli w kuchni musiałaby być biała. I tak, myślenie o szafkach kuchennych wymaga sporej wyobraźni, bo na ten moment moja kuchnia wygląda tak:

Byłam na kolejnym ciekawym spotkaniu w Czytelni Polin

 

Książkę przeczytam, życiorys bardzo ciekawy, natomiast samo spotkanie mnie nie urzekło. Bohater mówił dużo i z wdziękiem, ale jego ego przysłaniało wszystko. Nie krył też swojej mizoginii. 

Natomiast nie rozumiem dlaczego na to spotkanie przyszło tyle ludzi, że aula była w dużym stopniu wypełniona, a na Łazarkiewicza tak mało. Od czego to zależy?

W  kinach sporo dobrych filmów, ale w tym tygodniu poszłam na wyjątkowo zły.

Pozycja Obowiązkowa


Zero wdzięku serialu Grace and Frankie. Cztery przyjaciółki, mocno 60+,  po przeczytaniu książki Pięćdziesiąt twarzy Grey'a przypominają sobie, jak było miło, gdy kiedyś uprawiały seks i dochodzą do wniosku, że teraz też mogłoby tak być, wystarczy tylko znów wejść na rynek męsko-damski. Co następnie czynią. Jedna randkuje w necie, druga spotyka dawną miłość, trzecia zostaje poderwana w samolocie, a ostatnia znów uwodzi męża. Ani jedna z tych historyjek nie jest w najmniejszym stopniu prawdopodobna. Tego typu filmy ratują zazwyczaj dialogi, ale w tym przypadku nawet sprawni tekściarze Hollywoodu nie dali rady.

Czekam na film, który w ramach pedagogiki staruszków, będzie starał się mnie przekonać, że wiek nie stanowi żadnej bariery opowiadając o tym,  jak to pensjonariusze ośrodka dla chorych z demencją wygrali konkurs na najbardziej innowacyjny projekt roku.

Przyjechała Kasia.Eire i poszłyśmy na Cmentarz Powązkowski. Grób Kaliny Jędrusik znalazłyśmy od razu, ale z następnymi tak łatwo nie było. Jeszcze przy katakumbach minął nas ubrany w odzież patriotyczną lokalny przewodnik. To co mówił było tak straszne i głupie, że szybko oddaliłyśmy się od tej grupki, by tego nie słuchać. Za jakiś czas gdy był już sam, widząc że czegoś szukamy,  podszedł i zaoferował pomoc. Mniej więcej wiedziałam gdzie jest grób Marka Hłaski, więc było dla mnie jasne że pitoli, niby wiedział kim był Przemyk, ale upierał się, że został pochowany w Krakowie (pewnie omylił go z Pyjasem), natomiast grób Agnieszki Osieckiej wskazał dobrze. Tyle, że i tak jego odszukanie zabrało nam sporo czasu.

Na całych Powązkach postępuje dewastacja grobów, która przybrała taki zasięg, że gdzie się nie spojrzy, tam ją widać. W Alei Zasłużonych też. Chyba już nikt nie naprawia tych grobów. 

 

Po cmentarzu poszłysmy do Arkadii coś zjeść. Totatlna porażka. Ale to mnie rozbawiło.


Niedzielny nastrój w Galerii ma w sobie coś dziwnego. Tyle było zapału gdy szliśmy do Europy. Z Arkadii (i z Polski)  pierwszy wycofał się GAP, potem M&S, teraz jest nieczynna jeden dzień w tygodniu. Niby nie są te fakty w żaden sposób ze sobą powiązane, ale układają się w dziwnie logiczną całość. 

poniedziałek, 21 maja 2018, ninga

Polecane wpisy

  • Przeczytane 2018

    dobra książka Księga wyjścia Mikołaj Grynberg Dwadzieścia kilka (z ponad 80 odbytych) rozmów z osobami pochodzenia żydowskiego, które w 1968 roku, zostały post

  • Przeczytane 2018

    Cztery reportaże - idealne czytadła do komunikacji miejskiej.  Zakonnice odchodzą po cichu Marta Abramowicz Temat tabu. Nie ma prawie żadnej literatury na

  • Przeczytane 2018

    Cztery przygody z tzw. literaturą piękną. Dwie pierwsze przeczytałam bo były na listach "polecanych"  Zero K D on DeLillo   Miała być to "  najza

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/05/21 03:31:53
Ten blog ma duszę !
-
2018/05/21 08:54:50
Trafilam gdzies na wyliczanke ilosci wypitego alkoholu w kazdej scenie Book Club, nie podano konkretnej liczby, ale lista byla imponujaco dluga :)
-
Gość: czytelnik, *.dynamic.chello.pl
2018/05/25 21:59:36
z tym cmenatrzem to chyba niekoniecznie brak renowacji ale celowe dzialanie "prawdziwcyh polakow" jak sadze
metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/56,141635,23445579,kto-tu-lezy-nie-wiadomo-bo-ukradli-wszystkie-literki.html
Spis moli