Blog > Komentarze do wpisu

Dotarłam na Big Book Festiwal, ale było zimno, nie miałam sweterka a oni siedzieli na dworze, więc po 5 minutach się wyniosłam.

Rozczarowała mnie dyskusja „Wokół marca 1968” z udziałem Barbary Labudy, Pauli Sawickiej, Seweryna Blumsztajna, Mariana Srebrnego i prof. Karola Modzelewskiego poprowadzi Kuba Janiszewski.


Kombatanckie ple-ple o niczym. Poszłam dla Karola Modzelewskiego, więc tak do końca powiedzieć, że nie było warto nie mogę. Ale jak już się organizuje takie spotkanie, warto mieć pomysł.

Nie dotarłam do Czytelni Polin na spotkanie z autorami książki: Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski, ale była powtórka, tym razem w Centrum Premier Gazety Wyborczej. I tu i tu tłum.


Ach łza się w oku kręci. Aż tak dobrze, by zablokować możliwość publikacji jeszcze nie jest. W tej sytuacji wybrano wariant pośredni, zamiast dyskutować o książce, dyskredytuje się autorów. Nie rozumiem, skąd oburzenie, że tezy stawiane na podstawie źródeł historycznych, nie są prawdziwe, przecież wystarczy poczytać Internet. Np. pod wypowiedzią Barbary Engelking, że nie trzeba było donosić na Żydów, pojawił się taki wpis:

Jak to nie trzeba było donosić? Niemieckie władze okupacyjne wydały takie prawo, ze trzeba zawiadamiać Niemców o ukrywających się żydach. Karą za zatajenie takiej informacji była śmierć. Istniało też niebezpieczeństwo, że ukrywający się żyd tylko udawał że się ukrywa, a tak naprawdę współpracował z Niemcami i donosił im za pieniądze, że ktoś wie o ukrywającym się żydzie i nie zgłosił tego władzom.

Swego czasu bardzo mi się spodobała książka Piękno to bolesna rana więc poszłam na promocję kolejnej książki Eki Kurniawana. 

18063013

Myślałam, że będzie autor. Nie było, ale i tak było ciekawie. Był jeden człowiek, który przeczytał książkę Piękno to bolesna rana po angielsku, po polsku (polski przekład jest tłumaczony z angielskiego) i 20 pierwszych stron po polsku tłumaczonych bezpośrednio z indonezyjskiego. I mówi że są to dwie różne książki. Tłumacza na spotkaniu nie było. A szkoda. 

dobry serial

Schody (Netflix)

 

Osiołkowałam, czy przerzucić się na HBO GO, czy zostać na Netflixie, gdy zupełnie przez przypadek trafiłam na perełkę. Dopieto po kilku odcinkach zorientowałam się, ze oglądam dokument. W 2001 roku, wieczorem Michael Peterson, autor książek i felietonów, dzwoni na pogotowie, bo jego żona Kathleen upadła ze schodów i nie daje znaków życia. W 2003 roku zostaje skazany za morderstwo pierwszego stopnia. Cały proces dokumentuje francuski reżyser Jean-Xavier de Lestrade i w 2004 roku widzowie dostają od niego 7-odcinkowy dokument. Następne 8 lat Michael Peterson siedzi w więzieniu. W 2012 roku wychodzą na jaw nowe fakty, nie tyle dowodzące jego niewinności, ile tego, ze niektóre z przedstawionych przez obronę dowodów były tworzone „na zamówienie”. Złożony zostaje wniosek o nowy proces i ten sam reżyser przystępuje do kręcenia kolejnych odcinków o sprawie Michaela Petersona. Ostatni 13- jest z 2016 roku. Niesamowity serial. Nawet nie tyle o dochodzeniu do prawdy – bo może i dlatego, że nie udało się wyjaśnić, co zdarzyło się pamiętnego wieczoru w domu Petersonów – ile o tym jak pracuje amerykański system sądowy, jak swoje strategie buduje obrona, że nie tylko wykluczony kolorowy z przedmieść, również biały przedstawiciel wyższej średniej klasy w zderzeniu z tym walcem nie ma żadnych szans.j

Czyściciele Internetu

O filmie napisała gazeta, więc jak przeczytałam, że będzie go można obejrzeć w TR, to poszłam. Dokument o zatrudnianych przez firmy outsourcingowe Filipińczykach, którzy na zlecenie Doliny Krzemowej „czyszczą” Internet. Każdego dnia przeglądają ok. 25 tys. zdjęć, wcześniej ‘wytypowanych” przez odpowiednie programy i podejmują jedną z dwóch decyzji „delete” lub „ignore”. Nikt nie wiem ilu ich jest, w oparciu o jakie wytyczne działają, bo wszystko jest tajne.

Autorzy filmu dotarli do kilku osób, które zdecydowały się mówić i cały film opiera się na tym, co im opowiedzieli (plus przebitki z przesłuchań w Kongresie USA). I jak łatwo się można domyślić, o ile w przypadku pornografii dziecięcej, samobójstw online, egzekucji istnieje coś takiego jak „globalny mianownik”, to tam gdzie wkracza polityka jest gorzej, a gdy dochodzi do tego element krytyki, czy satyry kody kulturowe utrudniają, a niejednokrotnie uniemożliwiają młodym Filipińczyków zrozumienie tego co cenzurują. Weryfikowane jest losowo wybrane 3% podjętych przez nich „decyzji”, mają prawo popełnić trzy błędy w miesiącu.

Wygląda na to, że nie zdają sobie sprawy z władzy jaką posiadają. Ale skoro świat dowiedział się o ich istnieniu, znajdzie też i sposób, by do nich dotrzeć.

Tully


O mały włos i bym nie poszła na ten film, bo zwrot „amerykańska komedia” nie brzmi dobrze. A tymczasem nie jest to komedia (dramat też nie), tylko taka spokojna ballad o trudach połogu.

Tytułowa Tully, to „nocna niania”, dziewczyna wynajęta do pomocy kobiecie, która właśnie urodziła trzecie dziecka, a już z posiadaną dwójką ledwo dawała sobie radę (to ją gra, będąca twarzą filmu Charlize Theron). Obie kobiety bardzo się od siebie różnią, ale kiedy się rozstają już nic nie jest takie same.

Niby banał, ale bardzo miło się ogląda. 

Generalnie remontowo nadążam, ale też nie tak, że nic  mnie nie zaskakuje. Bo kiblach bezrantowych, dowiedziałam się o istnieniu drzwi bezprzylgowych, czyli takich w których nie widać zawiasów. 


Z pamiętnika  konsumentki

W tym tygodniu odkryłam, że moje remontowe przygody przeżywam występując w roli konsumentki usług budowlanych. 

Kolor podłogi – drewniana podłoga drewniana na piętrze została wybrana przez dzieci, gdzieś daleko w świecie pogapili się w monitor i wybrali średnio ciemny dąb, robiący wrażenie podstarzałego, przez odcień lekko wpadający w zgniłą zieleń. Firma jest z Hajnówki, w Wwie salonu nie ma, potencjalnym klientom próbek nie przesyła. W tym samym kolorze mają być schody. Przyszedł czas złożenia zamówienia i z drugiej strony kabla słyszę: ale zdaję sobie pani sprawę, że wybrała pani bardzo, bardzo ciemny brąz. Robi wrażenie bardzo starego drewna i widać na nim najdrobniejszy kurz?

Drzwi – pomijam to, że przy składaniu zamówienia wyjściowa cena się podwoiła (ościeżnica, klamka itp.). Czas oczekiwania 7-8 tygodni. Łykam. Drzwi od wiatrołapu są nietypowe – trzeba zamówić. Czas oczekiwania 12 tygodni. Łykam. Ale ja jeszcze chcę by w drzwiach od wiatrołapu były szybki i to takie ze szprosami. W tym modelu i innych, które występują w tym kolorze takiego rozwiązania nie ma. Obniżam poprzeczkę: to niech będą tylko szybki (szprosy dorobi mi Bojar). Czekam na odpowiedź z fabryki już 5 dzień. Ale i tak wiem, że czas oczekiwania wydłuży się do 15 tygodni od dnia złożenia zamówienia i wpłacenia zaliczki.

A wieczorami ...


poniedziałek, 25 czerwca 2018, ninga
Tagi: dobry serial

Polecane wpisy

  • Moje walki

    ZUS Dostałam w pismo z Sądu, z Wydziału Ubezpieczeń Społecznych. Okazało się, że Sąd wysyłał polecone, o których nic nie wiedziałam bo poczta w Brwi rzadko kied

  • Przeczytane

    Komeda Magdalena Grzebałkowska To nie jest najlepsza książka Grzebałkowskiej. Trudno winić Grzebałkowską o to, że nie dotarła to zbyt wielu materiałów o Komedz

  • Przeczytane 2018

    dobra książka Księga wyjścia Mikołaj Grynberg Dwadzieścia kilka (z ponad 80 odbytych) rozmów z osobami pochodzenia żydowskiego, które w 1968 roku, zostały post

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/06/25 03:59:37
Zazdroszczę "bytności". Pozdrawiam znad filiżanki porannej kawy !
Spis moli