Blog > Komentarze do wpisu
Przeczytane

Komeda Magdalena Grzebałkowska



To nie jest najlepsza książka Grzebałkowskiej.
Trudno winić Grzebałkowską o to, że nie dotarła to zbyt wielu materiałów o Komedzie. Był mrukiem, nie udzielał wywiadów, nie pisał pamiętników. To co o nim wiemy, opiera się głównie na wspomnieniach innych. A te są od dawna znane.
Z kolei nie przemówił do mnie pomysł zapełnienia tej pustki opisem miejsc, utworów i składów zespołów. Z wywiadów z Grzebałkowską wynikała, że sprawiło jej dużo frajdy odkrycie wielu archiwalnych materiałów, dzięki niektórym z nich mogła wypełnić białe plamy historii polskiego jazzu. Mogę słuchać jazzu, ale jego historia mało mnie interesuje.
Słowem dobrze jest to napisane, ale niczego nowego o Komedzie się nie dowiedziałam.


Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem Małgorzata Czyńska  



Bardzo ciekawa opowieść o życiu uczuciowym Witkacego. Bo o ile historia jego małżeństwa i ostatniej kochanki jest dobrze znana, o innych wiemy mniej.
Jak ktoś lubi „plotkarskie’ klimaty polecam.
Warto też zobaczyć zamieszczone w książce zdjęcia jego kobiet – Witkacy był zapalonym fotografem. Ale i na tym polu nie postępował szablonowo i robiąc zdjęcia swoim aktualnym miłością, nie dbał by „dobrze” na nich wyszły.


Człowiek o twardym karku Dariusz Rosiak




Książka z gatunku tych, w których cały czas jak się je czyta,  ma się wrażenie że autor dzieli się z czytelnikiem jedynie ułamkiem swoich przemyśleń.
Historia uratowanego przez polską rodzinę żydowskiego chłopca, Romualda Waszkinela, który o tym że jest Żydem, Jakubem Wekslerem,  dowiedział się w wieku 35 lat. Historia byłaby podobna do wielu innych, gdyby nie to, że  Romuald Waszkinel jest katolickim księdzem. I został nim jako Jakub Romuald Weksler Waszkinel.
Dalsze swoje życie poświęcił próbie połączenia judaizmu z katolicyzmem. Dobrze się nie skończyło. Ani na poziomie zawodowym, ani towarzyskim. Przy czym wiele z jego porażek wynikało nie tylko z samej straceńczej misji ale i z bardzo trudnego charakteru.
Z tym, że są i tacy, którzy kiedyś uważali go za przewrażliwionego, a dziś przyznają mu rację.

Jedziemy autobusem na cmentarz żydowski, a ksiądz Waszkinel cały roztrzęsiony. „Antysemici – mruczy pod nosem – wszędzie antysemici…”. „Gdzie antysemici, proszę księdza, jacy antysemici?”. „Napisy na murach, zobacz, na murach wszędzie napisy. »Jude raus!« i inne takie”. Jedziemy tym samym autobusem, ja siedzę obok niego i nie widzę żadnych napisów. Myślę sobie: „Odjechał kompletnie”. Ale wie pan co? Miał rację. Napisy były. Nie zauważyłem ich. My nie zauważamy, on zauważa. Ja nie zauważam, bo mnie nie dotyczą. Mnie się fajnie jedzie, a on widzi tysiąc zagrożeń w jednej chwili. I u niego to było postępujące. Można by mu pewnie mówić: „Zwariowałeś, stary, wyluzuj, wpadasz w obsesję, jakaś mania cię ogarnia”, ale nie o to chodzi. Te napisy to jest jego prawda. Moja prawda jest taka, że na tych murach żadnych napisów nie było.– No, ale jak w końcu: były czy ich nie było?- Były. Jeździłem potem tą trasą i widziałem antysemickie napisy na murach. Ale on nie umiał zamknąć oczu tak jak my.

Dziennik córki Francois Mitteranda. Mały dobry żołnierzyk Mazarine Pingeot





Mazarine Pingeot to nieślubna córka Francois Mitteranda.
Dorastała w czasach, gdy nawet ci którzy wiedzieli o tym, że małżeństwo prezydenta to fikcja i na co dzień żyje z inną kobietą, niż z tą z którą występuje na czerwonym dywanie, milczeli.
Świat dowiedział się o niej dopiero, gdy miał 19 lat.
Przedtem wiedzieli tylko nieliczni:

Matka zwycięża dzięki swemu uporowi i uzasadnionej wściekłości. A jak było z dziadkiem? Tego nie wiecie. (Zauważcie, że trzeba będzie o to zapytać matkę). Kiedy A., przyjaciel, o którym mowa, wchodzi do ogrodu, trafia na ojca, chodzącego tam i z powrotem z rękami założonymi do tyłu. Jak tam? Parę banalnych słów dowodzących, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego. I potem ojciec, w pułapce, rzuca: „Powinieneś wiedzieć, że mam córkę, którą ci zresztą przedstawię”. Otwiera drzwi pokoju, w którym bawicie się z kuzynami. A. odpowiada: „To nie córka. To całe przedszkole”.

Ojciec w jej wspomnieniach jest kimś wielkim. I trzeba przyznać, że taką miał śmierć:

Wasz ojciec stawił czoła wszystkim swoim lekarzom (i swym rodzinom), aby pojechać do Egiptu na tydzień przed śmiercią. Było to zagranie na nosie, którego nie zrozumieli. Jeśli czytają te zdania, będą wiedzieli, że dali się zrobić na szaro. Hotel Old Cataract, pokój z widokiem na Nil: kładł się na szezlongu, aby pożegnać się ze swym krajobrazem i być może przedstawić w królestwie sił ducha. Ciało go już częściowo opuściło, czego jedynym świadkiem była wasza matka, pielęgniarka w dzień i w nocy.

Wspomnienia z dzieciństwa, w tle kampania wyborcza Francois Hollande’a. Historia bajecznie ciekawa. Ale książka jest napisana źle. I chyba nie można zwalić całej winy na tłumacza. Denerwująca jest pisanie w trzeciej osobie, a tego tłumacz nie wymyślił.

piątek, 24 sierpnia 2018, ninga

Polecane wpisy

  • Przeczytane 2018

    dobra książka Księga wyjścia Mikołaj Grynberg Dwadzieścia kilka (z ponad 80 odbytych) rozmów z osobami pochodzenia żydowskiego, które w 1968 roku, zostały post

  • Przeczytane 2018

    Cztery reportaże - idealne czytadła do komunikacji miejskiej.  Zakonnice odchodzą po cichu Marta Abramowicz Temat tabu. Nie ma prawie żadnej literatury na

  • Przeczytane 2018

    Cztery przygody z tzw. literaturą piękną. Dwie pierwsze przeczytałam bo były na listach "polecanych"  Zero K D on DeLillo   Miała być to "  najza

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/08/25 03:08:11
Ja bardzo sobie cenię książki z Wydawnictwa Czarne, pozdrawiam :)
-
2018/08/27 23:33:35
kiedys fascynowal mnie Witkacy, widzialam kilka jego cudownych fotografii na wystawie w Washingtonie :)
Spis moli