Blog > Komentarze do wpisu

W Brwi "dzieje się": są już wstawione drzwi, za chwilę w łazienkach będzie tylko brakować białego montażu i ruszy malowanie, pan stolarz wreszcie ogacił listwą występ sypialni na górze i pan szklarz może wziąć miarę na szybę, a pan kominkarz zaakceptował kompatybilność wystającej ze ściany rury z kupioną kozą.


Ja też nie próżnowałam i posegregowałam śmieci na dedykowane sterty:  "gabaryty"  i "kontener".


Mam coś dobrego do powiedzenia o naszym narodowym przewoźniku - LOT, jako jedyna linie obsługująca połączenie Wwa-Londyn, przyjmuje na pokład dzieci bez opieki już od 5 lat bez konieczności opłacenia opiekuna. Obawiam się, by szukając możliwości pokrycia kosztów obecnego strajku, zlikwiduje tę możliwość i tak jak inni, każe sobie płacić za opiekę. A wtedy spędzanie przerw szkolnych u dziadków przestanie być takie atrakcyjne.

Póki co wnuk znów przyleciał i wybrałam się z nim do Centrum Kopernika. Byłam tam kilka lat temu i niestety, ale nie zauważyłam by się rozwijali, jeżeli już to się zwijają, bo kilka urządzeń nie działało. Jeszcze chwila i przykryje ich kurz i podzielą los Muzeum Techniki.

Nie tylko w tym punkcie  mi się nie podobało: dzieci, za pełną aprobatą rodziców, wpychały się do kolejki i mój wnuk był wobec takich sytuacji bezradny. Tak samo gdy ustawiał sobie coś na planszy i dwa razy podszedł ledwie odrośnięty podlotek  bezceremonialnie "przejął" jego zabawki. Nie spotkałam się z taką sytuacja w Kidzanii, a w angielskim parku tylko raz i były to ... polskie dzieci. 

Bilety na Warlikowskiego kupiłam w ramach przerażenia, że a nuż, a jednak wygrają - nie miałam wątpliwości, że na ich liście proskrypcyjnej Teatr Powszechny był na pierwszym miejscu, Nowy na drugim.  

Wyjeżdżamy to luźna adaptacja sztuki Hanocha Levina Pakujemy manatki. Kiedy poprzednio Warlikowski wziął się za Levina i wystawił Kruma, było bardzo intelektualnie, teraz przez ponad trzy godziny, spokojnie nadążałam za akcją i nawet rozumiałam o czym reżyser chciał mi opowiedzieć.

Wyjeżdżamy, przeprowadzając się do innej dzielnicy tego samego miasta, przenoszą się do innego kraju, umierając ... a zanim sami nie wyjedziemy, żegnamy innych. W spektaklu w kolejnych, luźno związanych ze sobą scenkach, patrzymy jak "wyjeżdżają" bohaterowie sztuki. Nie stanowią zwartej grupy, spotykają się głownie na pogrzebach, ale każdy z nich zapada w pamięć, bo nie jest postacią tuzinkową i ma w sztuce swoje pięć minut (czyli zapadający w pamięć monolog).

Jak zawsze u Warlikowskiego, pokaz aktorskiej gry. A Agata Buzek wymiata.

Pierwsze po wakacjach spotkanie w Czytelni Polin. 

O istnieniu Józefa Rotblata wiem od niedawna. O ilu jeszcze takich osobach nie wiem?

A książka zapowiada się arcyciekawie, bo wszystko wskazuje na to, ze jego życiorys to nie materiał na film, ale na serial.

Dowiedziałam się o istnieniu mody na bullet journal. Z jednej strony idea mi bliska. Sama robię dziesiątki list, notatek,  których potem jak są potrzebne, nie mogę znaleźć. Więc na pewno warto je mieć w jednym miejscu. Z drugiej strony nie przekonuje mnie papier, a w bullet journal o to właśnie chodzi, by było analogowo, nie cyfrowo.  Przyświeca temu idea porządkowania całego swojego życia, tymczasem  ja systematycznie zapisuję jedynie terminy w kalendarzu Google  i przeczytane książki w Goodreads, a o Onenote, które idealnie nadaje się do digital bullet journal (znacznie lepiej niż polecany do tego Keeper Googla) przypominam sobie jedynie od czasu do czasu - ostatnio, po przyjeździe z Portugalii zrobiłam listę kosmetyków, o których muszę pamiętać pakując walizkę na wyjazd.  

Z pamiętnika wk ... konsumentki 

W tym tygodniu toczyłam boje z...

1. UPC - przedłużyli z mamą umowę na tych samych warunkach, ale potem się okazało, ze dodali jeden pakiet, za jedyne 5 zł. Nie są to wielkie pieniądze, ale poszło nie tylko o nie i o tzw. "zasady": nie uprzedzili, że każda, nawet najmniejsza zmiana warunków umowy przy jej przedłużaniu oznacza ponowne poniesienie opłaty aktywacyjnej

2. Solid Security - nie działał alarm, wezwałam technika, który stwierdził, że przyczyną było jedynie przypadkowe odłączenie zasilania sieciowego przez ekipę remontową i ponownie uruchomił znajdującą się na piętrze centralę podłączając za pomocą wypożyczonego od ekipy remontowej przedłużacza do kontaktu na parterze. Prowadzą z nimi korespondencję w tej sprawie, bo chcę się dowiedzieć, dlaczego po prostu nie przywrócił poprzednich ustawień. Jak zawsze z Solid, łatwo nie jest. 

3.  Amazon.it. - formularz wysyłki w firmie kurierskiej "nie przechodzi" bez podania osoby do kontaktu i numeru jej telefonu. A polityka Amazonu jest taka, ze tych danych nie udostępnia. I tak sobie o tym o włosku korespondujemy ....

poniedziałek, 29 października 2018, ninga

Polecane wpisy

  • Zarządzanie przez chaos

    Umawianie ekip jedna po drugiej cosik nie wychodziło: ci co mieli kończyć, robili sobie niezapowiedzianą przerwę, ci co mieli przyjść po nich, nie chcieli czeka

  • Przeczytane

    Wakacyjne czytanie, czyli cztery książki, których przeczytanie można sobie spokojnie darować Ekomąż i Ekożona Michał Vieweght Do Michała Vieweght mam sentymen

  • Backpackers 60+

    Pierwszą i najmocniejszą wpadkę zaliczyłyśmy jeszcze przed wyjazdem. Wszystko przez to, ze że bilety kupowałam na komputerze Ańćki: ponieważ nie pamiętałam hasł

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Zulka, *.budimex.pl
2018/10/30 10:50:17
Ani słowa o Szarotkach...
Spis moli