poniedziałek, 29 maja 2017

Pierwszy tydzień zwolnienia minął mi na nic nie robieniu - przedsmak tego, jak rozgwiżdżę się na emeryturze. Np. miałam czytać jedną książkę dziennie, tymczasem przez tydzień nie przeczytałam  nawet jednej,... i  dalej można by w tym stylu. 

Mam za to moc refleksji.

Przyjechała do mnie córka z rodziną.Wnuk po raz pierwszy w życiu spał w namiocie:


Za miesiąc kończy 6 lat, tradycyjnie dostał ode mnie kostium (na Allegro miały być wszystkie kolory, ale jak przyszło co do czego, to do wyboru by czerwony i czarny):



A ja patrząc na niego zaczęłam się zastanawiać, kiedy ludzie sobie uświadomią, że polska szkoła przestała być kompatybilna z resztą świata (nie tylko Europą).Tomek kończy właśnie drugą klasę i w wieku sześciu lat ma opanowany program, który polskie dziecko ma zgodnie z programem, opanować w wieku lat dziewięciu (a i to nie koniecznie, zważywszy na efektywność polskiej szkoły). Wnuczę płynnie czyta, dość sprawnie formułuje wypowiedzi na piśmie (to jeszcze nie są wypracowania, ale już powiązane ze sobą w jedną całość zdania), mnoży, dzieli itp. I co najważniejsze, widać że jest w szkole nauczony, by te zdobyte umiejętności traktować jako narzędzia, a nie wartość samą w sobie - teraz studiuje historię Stanów.

Inna sprawa, że jest skazany na bycie dobrym z matematyki. 


Jak już spojrzałam uważniej na ogród, zauważyłam że nagle, po kilku latach. dość obficie zakwitł bez:

I ciągle jeszcze, z morza bzu na czas kwitnięcia wylania się rododendron:


Patrząc wstecz na ten tydzień, to moim jedynym osiągnięciem jest samodzielne odkrycie, jak prowadzić drugiej nitki w enterlacu, tak by nie trzeba było jej ciąć. Opisałam to na moim drutowym blogu.

czwartek, 25 maja 2017
Przeczytane 2017 Audiobooki

Blackout Marc Elsberg

Audiobooki nie rządzą się tymi samymi prawami co książki. Dlatego chociaż było mało prawdopodobne, bym wzięła do ręki Blackout w analogu, z przyjemnością go wysłuchałam.

Przemyślane i dobrze zaplanowane włamanie hackerów do stacji przekaźnikowych sprawia, że Europa i część Ameryki Płn zostaje pozbawiona prądu. Awaria nie daje się łatwo usunąć, trwa na tyle długo, że nie tylko kończą się zapasy w szpitalach ale też i trzymana na czarną godzinę rezerwa przeznaczona na awaryjne chłodzenie rdzeni atomowych elektrowni. Jak zawsze w tego typu katastroficznych opowieściach, świat ratuje sprawiedliwy, który był w kontrze do współczesności i któremu teraz bardzo niechętnie muszą zaufać tracący grunt pod nogami politycy. Towarzyszy mu piękna kobieta i oczywiście od początku wiemy, że mu się uda.

Moim zdaniem autor mocno się samo ograniczał (może mając nadzieję na film) - jestem przekonana, że gdyby coś takiego wydarzyło się naprawdę, byłoby dużo, dużo gorzej. 

 

Konklawe Robert Harris

Umiera papież, który miał na pieńku z kurią i dla której jego śmierć, to szansa odzyskania pola. I bez tego jest się o co bić. Biorąc to ostatnie pod uwagę, skala intryg nie jest znowu wcale taka duża i mocno przewidywalna. Słowem nie za wysokich lotów czytadło. Jako audiobook może być. W analogu nie polecam.


Duchowe życie zwierząt Peter Wohlleben

Nie umiem słuchać z uwagą tego typu opowieści: lepiej wchodzą książki z akcja, niż tego typu eseje.
Autor jest leśnikiem, więc w swojej opowieści koncentruje się głównie na zwierzętach żyjących w naszych lasach.

Zbiór ciekawostek np. kruki "gadają" językiem złożonym z ok. 80 "słów" i witają się przedstawiając się swoim imieniem. Niestety, niewiele z nich zapamiętałam  - morał z tego taki, że Sekretne życice drzew tego autora przeczytam, nie odsłucham


poniedziałek, 22 maja 2017

Ciekawe czasy. Jeszcze nie przetrawiłam powstania nad Wisłą słowiańskiej jogi, jak przeczytałam, że na Placu Konstytucji otworzono katolicką kawiarnię - sama nie wiem: może warto pójść sprawdzić czym się różni katolicka herbata od ateistycznej?

Nie wiem co musi się stać, by przebiło tak wysoko postawioną poprzeczkę. 

Jedyny sposób by przetrwać, to się wyłączyć. Mnie się udało w dość radykalny, ale skuteczny sposób:

 

Wszystko wskazuje na to, że dalszego ciągu nie będzie. I dobrze, bo strach chorować. Właśnie moja znajoma dowiedziała się, że tam gdzie się leczy, kończą się limity na onkokontrole i zaplanowane na czerwiec sprawdzenie, musi przełożyć na wrzesień. A to dopiero forpoczta zapowiadanych zmian.

Ostatnim rzutem na taśmę poszłam do JCC na spotkanie z Aleksandrą Domańską - bardzo mi się podobały jej obie książki (Ulica cioci Oli i Lament). Szkoda, że przechodzą bez echa.

 

Teraz mam zamiar czytać książki, robić na drutach:

 i oglądać seriale Netfixa

 

Tyle, że te polecane, okazują się kichą. Targetem Trzynastu powodów jest gimbaza. Po Affair, drugim serialem z którego nie uciekłam po 20 minutach, okazała się Ania z Zielonego wzgórza.

 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Moje druty
Spis moli