poniedziałek, 19 czerwca 2017

Cały tydzień dalej byczyłam się pod Grójcem w przepięknym, oddalonym, od ludzi i świata miejscu

W ciągu dnia Joluśka bawiła się w swoje renowacje


Ja robiłam na drutach - mam zamiar opisać przepis na tę czapkę, bo według mnie to prosty i fajny pomysł na wykorzystanie resztek (musiałam przeszukać sieć, m.in. dopiero po wypróbowaniu kilku sposobów na elastyczne zakończanie ściągacza, znalazłam, taki, który spełniał moje oczekiwania). 


Czasami ktoś nas odwiedzał


Ale generalnie czas mijał nam na nic nie robieniu - odblokowałam się do tego stopnia, że tak jak drzewiej bywało potrafiłam spać do pierwszej po południu. Patrząc wstecz, nie zrobiłam na tym zwolnieniu prawie nic z tego co planowałam i tylko mogę żałować, że tak szybko się skończyło.


Natomiast to co mnie zaskoczyło to sam Grójec. Dawno już nie widziałam, tak zapuszczonego miasteczka

 

Czas zatrzymał się tam w miejscu.

 

Pora wracać do rzeczywistości. Obserwowałam ją z pewnej odległości, ale według mnie, tego się już nie sklei.


niedziela, 11 czerwca 2017

Trochę na siłę i wbrew porywom serca oczyściłam  umysł z myśli ile rzeczy w domu planowałam zrobić i ostatni tydzień zwolnienia  spędzam na wiejskiej rekonwalescencji.

Błogo tu.


 

Bardzo nastrojowo urządzone wnętrza:


Pełne przyniesionych ze śmietnika, a potem własnoręcznie odnowionych mebli i kupionych na szperach gratów (ta szklana głowa jako model do moich czapek ...):


Bujając się w hamaku vintage już pierwszego dnia zrobiłam opaskę dla mamy:


Mój pierwszy enterlac został w domu – miałam bardzo dużo pomysłów na wykończenie brzegów, po zrobieniu każdy następny był brzydszy od poprzedniego, tak że dałam sobie spokój i pewnie skończy się na szydełku.

Bo ja już nie mam siły na rzeczywistość. Po pozamiataniu aborcji i antykoncepcji, przyszła pora na przeszczepy. Na czele ruchu stoi dominikanin, dr. nauk medycznych. Zaczęto się od puszczenia do sieci chwytających  za serce artykułów  o ludziach, którzy uznani za martwych, wybudzili się ze śpiączki (o tym, że nie byli to kandydaci do przeszczepu, więc to nie komisja, a pojedynczy lekarz popełnił błąd podpisując protokół o śmierci mózgu, oczywiście ani słowa). Do tego wyliczenia, że jeden człowiek „wart” jest 2 mln, tak by na koniec  jasno z tego równania wynikało, że że katolicki lekarz nigdy nie podjął by się przeszczepu, a państwo, które to toleruje należy do kręgu cywilizacji śmierci. Usiłowałam nawet dyskutować w sieci z tymi, którzy „wiedzą” więcej, ale się nie da.

Tak naprawdę to nie rozumiem, dlaczego transplantologia jest sprzeciwianiem się boskim wyrokom, a leczenie ludzi w śpiączce nie.

Ale ja coraz mniej rozumiem.

piątek, 09 czerwca 2017
Przeczytane 2017

Audiobooki

Tomasz Sekielski - 3 x Sejf

Audiobooki czyta sam autor i robi to naprawdę świetnie. 

Natomiast co do samej książki, chociaż słuchałam mając obniżone wymagania (zwolnienie + robota na drutach), to mimo tych sprzyjających okoliczności, mam więcej niż mieszane uczucia. Szkoda, Tomasz Sekielski sporo lat przyglądał się z bliska polskiej polityce i oczekiwałam więcej.

Prawdopodobnie, zważywszy na telewizyjne doświadczenie autora, fragmenty "medialne" utkane są z autobiograficznych wątków. Pewnie część postaci ma w realu  swoje pierwowzory. Może i niektóre zdarzenia ...

Tyle, że dość szybko z chaotycznego thrillera politycznego, robi się, obrażające inteligencję czytelnika science fiction. 

Lata 2007-2009, kulisy polskiej polityki. U władzy dawni opozycjoniści, którzy poruszają się na finansowej smyczy wielkiego biznesu. W służbach specjalnych nadal pierwsze skrzypce grają byli ubecy. Do tego rosyjscy szpiedzy, sprzedajne media i cała galeria rozmaitych postaci. Niestety mało ciekawych postaci - bohaterowie Sejfu są tak stereotypowi, że momentami aż wykręca z zażenowania. 

Z jednej strony chciałoby się mieć nadzieję, że Tomasz Sekielski zna świat jedynie świat mediów i opisując agentów służb specjalnych wzorował się na Bondzie i aby było to bardziej realne (rzecz dzieje się nad Wisłą), okrasił Beny Hillem.

Z drugiej strony właśnie dziś "wypłynęły" taśmy Sowy.

Archiwum
Zakładki:
Moje druty
Spis moli