sobota, 15 grudnia 2018
Przeczytane

dobra książka 

David I. Kertzer Porwanie Edgarda Mortary

Przez dziesiątki lat Żydzi zatrudniali chrześcijańską służbę (m.in. dlatego, że rozwiązywało to problem wykonywania prac domowych w szabas) a ta z wiary, zemsty, czy namowy czasami potajemnie chrzciła ich dzieci. Gdy o tym doniosła, dochodziło do tragedii: chrześcijańskie dziecko nie mogło być wychowywane w żydowskim domu i w takich przypadkach było oddzielane od rodziny. Nie miałam pojęcia, że była to przez lata usankcjonowana praktyka (mord rytualni jako projekcja?).

Edgar Mortary był kolejnym żydowski dzieckiem uprowadzonym przez kościelne służby, ale z wielu powodów akurat to porwanie miało dalekosiężne skutki: uruchomiło procesy, które doprowadziły do upadku Państwa Kościelnego, zjednoczenia Włoch

Momentami ciężko mi się czytało tę książkę, przeszkadzał mi mój brak wiedzy na temat historii XIX Europy, wynagradzał to przypominający trochę kryminały sposób narracji: jeszcze jeden rozdział, by dowiedzieć się co „dalej”. Mniej więcej w połowie tej książki, zaczęłam sobie zadawać pytanie, dlaczego tak mało o tej sprawie wiemy, zakończenie przynosi odpowiedź na to pytanie. Moim zdaniem lektura obowiązkowa.

Tym bardziej, że to, że dziś nie obiera się dziś rodzicom dzieci tylko dlatego, że jakaś służąca zeznała, że poczyniła nad nim znak krzyża, nie oznacza, że procesy w tej książce opisane są nieaktualne. Wręcz przeciwnie. 

 

Piotr Krysiak Wyspa ślepców

 

O tzw. „sprawie dominikańskiej”, czyli o księdzu Wojciecha G, w tle o nuncjuszu apostolskim Józefie Wesołowskim

Dobrze napisana przypominajka, pozwalająca utrzymać odpowiedni poziom złych emocji. Ale sięgając po tę książkę myślałam, że dowiem się czegoś więcej, niż było w reportażach na ten temat. Tymczasem moim zdaniem Piotr Krysiak podzielił się z czytelnikami jedynie drobnym fragmentem tego co wie na ten temat. W książce nie przedstawił też żadnych przypuszczeń, hipotez na temat prawdopodobnych powiązań.

Nie ma nawet odpowiedzi na tak podstawowe pytanie, do kogo przyjeżdżał ksiądz Wojciech G. z grupką młodzieży na wakacje do Polski. Kto te wyjazdy finansował?  Miało to miejsce na tyle niedawno, że na pewno było to do ustalenia. Prawdopodobnie Piotr Krysiak to ustalił,  można się tylko domyślać, dlaczego nie podzielił się tą wiedzą.

Mimo tych zastrzeżeń warto, czekając na film Tomasza Sekielskiego, przeczytać tę książkę. Tyle, że mam nadzieję, że Sekielski zrobi krok dalej.

 

Adam Kay Będzie bolało

 

Opowieść o tym, że nie tylko polska publiczna służba zdrowia przeżywa kryzys. Angielska też.

Dla ludzi zdrowych może to być nawet i jakieś pocieszenie, ale jak się pomyśli, że w polskiej może jest jeszcze gorzej niż w angielskiej … strach się bać.

Adam Kay po skończeniu medycyny zaczął pracę jako rezydent, wybrał specjalizację ginekologia i położnictwo i przez następne kilka lat powoli piął się po lekarskiej drabinie. Zbierał doświadczenia, które go w końcu przygniotły i zrezygnował z bycia lekarzem.

Zaczął pisać scenariusze. Już wcześniej lubił pisać, prowadził dziennik młodego lekarza i na podstawie tych notatek napisał tę książkę. Jest napisana „na wesoło” i często wywołuje uśmiech. Ale tylko do momentu, gdy się sobie uświadomi, że w każdej chwili to my możemy być pacjentem.

 

Lucyna Winnicka Cezary Łazarewicz 1968. Czasy nadchodzą nowe

 

Kolejna książka z serii opowiadającej o wydarzeniach w "ważnym” dla historii roku.

Ta jest przede wszystkim dobrze napisana, co – zważywszy na autorów - jest zagwarantowane na dzień dobry.

Z tym, że formuła tej serii, z góry zakłada mało pogłębiony, reportażowo-sensacyjny sposób pisania i autorzy nie wyszli poza ten schemat.

Książka jest ciekawa nawet dla kogoś takiego jak ja, kto już te czasy pamięta i sporo o nich czytał. Autorzy z góry założyli, że piszą o czasach o których sporo się wie, więc starali się nie pisać  jeszcze raz o tym samym, tylko o mniej znanych faktach, ludziach, anegdotach. Nic na przykład nie wiedziałam o morderstwie w Jicinie, podczas interwencji polskich wojsk w Czechosłowacji. 

Słowem wspaniałe czytadło na zimowe wieczory. Ale raczej z tych rozbudzających ciekawość, niż ją zaspakajających.

 

 Renata Górczyńska Szkice portugalskie

 

Wzięłam do ręki przed wyjazdem do Portugalii i każdemu, kto się tam wybiera, polecam. Ci co nie mają takich planów, prawdopodobnie po przeczytaniu tej książki je zmienią i postanowią tam pojechać.

Cudowna ballada - autorka jest zakochana w tym kraju i tego nie ukrywa.

Z tym, że nie jest to przewodnik, tylko subiektywna opowieść o miejscach, związanych z nimi ludziach.

Pod wpływem tej książki kupiłam książkę o Lizbonie w czasach wojny. W tym czasie stolica niezaangażowanej w wojnę Portugalii pełniła  rolę wolnej areny dla agentów reprezentujących wszystkie zaangażowane w konflikt strony. Ambitnie kupiłam po angielsku, a potem nie miałam czasu by się nad nią skupić.  

niedziela, 09 grudnia 2018
Od porażki do porażki

Wolałabym, aby dzieci nie mieszkały na święta w hotelu... Ale kto wie. Pewności nie mam.


Gdym to ja rok temu wiedziała to, co wiem teraz ...

Wybrałam fajny zostaw prysznicowy, z tej samej serii co bateria umywalkowa i wannowa. Skąd niby miałam wiedzieć, że decyzja o tym czy bateria ma być podtynkowa, czy natynkowa jest podejmowana na etapie rozprowadzania instalacji w ścianie? Myślałam, że chwilę przed położeniem płytek.

Dostałam specyfikację: umywalka Massi Loca Otyla 5062 B. Znalazłam w promocji 5062, kupiłam, sprawdziłam czy nie jest stłuczona i odstawiłam na bok. Tymczasem to "B" wszystko zmienia i do tej bez "B" nie pasuje kupiona do niej bateria.

To nie jedyna "przygoda" z Massi Loca. 

Po zamontowaniu stelaży podtynkowych i położeniu glazury okazało się, że miska Massi Loca nie pasuje do stelażu. Nikt na to wcześniej nie zwrócił uwagi, bo zazwyczaj miski i stelaże pasują do siebie jak klocki lego, w dodatku był to jedyny stelaż z miską kupiony w zestawie. Miała być zamontowana na górze, ale omyłkowo stelaż do niej został zamontowany w mojej łazience. Miska miała takie wymiary, jakie powinna mieć. Odpowiedź na pytanie "dlaczego" tak wyszło była w instrukcji: drobnym druczkiem było w niej napisane, że przed zamontowaniem tego modelu miski, trzeba odpowiednio wyregulować stelaż.

"Dostanie" się do stelażu (pomijając koszty), oznaczało zamówienie płytek, na które czeka się do miesiąca. 
Na szczęście, chyba nie jestem jedyną osobą, która zgłosiła się do dystrybutora z takim problemem.  Są miski które pasują do tak ustawionego stelażu, dostawa ma być jeszcze przed świętami i mimo że była kupiona ponad dwa miesiące temu, będę mogła ją wymienić.   


Narodziny gwiazdy



Za co te gwiazdki? Mówi się nawet o Oscarach. 
Do bólu przewidywalne romansidło. 
Ja tam niczego w tym nie widzę. Zero wdzięku

Jedyny plus to że zobaczyłam jak wygląda z bliska  Lady Gaga.

Jako prenumerator Gazety dostaje na maila zawiadomienia o spotkaniach w Centrum Premier. Poszłam na wręczenie nagrody im. Krzysztofa Millera.
I się zawiodłam.

Z siedmiu finalistów wybrano  najmniej według mnie ciekawe zdjęcia, reportaż Między blokami Anny Liminowicz. O dwóch kobietach tworzących rodzinę, wychowujących dzieci. reportaż już nieaktualny po wyjechały z Polski. A zdjęcia ani ładne, ani ciekawe.  


Przez ten remont mało uważnie patrzę na świat. Ale czasami rzuca się mi w oczy, tu miski dla bezdomnych kotów:




niedziela, 02 grudnia 2018

W oczekiwaniu na przełom, który miał nastąpić dwa tygodnie, nie mogąc skończyć tego co było w planie skończyłam to:

Wzór to Funchal Moebius Kate Davies. Gdyby nie ta fala mrozu, szal pewnie dalej czekał by na zszycie.

Ale generalnie to ja jestem teraz w remoncie i staram się być czujna. Designerską lampkę kupiłam za 71 zł, nie 740 zł:


Ale gdybym w lutym wiedziała to co wiem dzisiaj ...

 dobry film 

Sofia

Dobry film bo inny. Gdyby opowiadał o Europie, byłby tylko  kolejnym ciepłym snujem. Ale opowiada o Maroku, gdzie seks pozamałżeński jest przestępstwem, co mocno komplikuje opowiadaną historię. .

 

Na rodzinnym przyjęciu, w trakcie podawania kawy i ciasta, córce nagle odchodzą wody. Sytuacja jest trudna, do tego momentu udawało jej się ukrywać ciąże, nikt nie zauważył by spotykała się z jakimś chłopakiem. W dodatku gdy wszystko przestaje być tajemnicą, dziewczyna nie pomaga rodzinie w rozwiązaniu problemu. 

Może od strony technicznej film nie jest arcydziełem, ale historia którą opowiada warta jest  obejrzenia.

Siłaczki


W 100-lecie podpisania przez Piłsudskiego dekretu przyznającego kobietom prawa wyborcze, w kinie Muranów, w dwóch dużych salach, pokazano paradokumentaly film o kobietach, które tamtego dnia odniosły to zwycięstwo. Najfajniejsza z tego wszystkiego była atmosfera pokazu. W salkach na górze każdy kto chciał mógł się przebrać w strój z epoki. Dzięki temu czekający na pokaz tłum cieszył oko.

O filmie tego powiedzieć nie można.

Jak z opisanym przez Boya malarzem Styką; nie maluj na klęczkach, maluj dobrze.

No nie udało się.

Zero pomysłu na konstrukcję fabuły. Do tego utrwalone na taśmie błędy i kiksy. Aż tak mały budżet?

 

A na koniec coś co przyciągnęło mój wzrok w przejściu na stacji metra Arsenał. Nie podoba mi się to. Bardzo.


Archiwum
Zakładki:
Moje druty
Spis moli