niedziela, 08 lipca 2018

To co w poprzednim tygodniu wydawało mi się katastrofą, było tylko zapowiedzią tego co jeszcze może się zdarzyć. W czwartek szef ekipy co to tak rozpaczałam, że nie przyjdzie 15 lipca, tylko dopiero 15 sierpnia, zadzwonił i powiedział, że rezygnują z roboty. 

A ja tu już płytki zaczęłam oglądać - aktualnie na podłogę do łazienki podobają mi się tego typu gresy. 

18070806

Jak to wszystko będzie się dalej tak przeciągać, to nauczę się Painta3D - na razie nic mi w nim nie wychodzi. Brakuje prostego programu do projektowania, do którego można byłoby wklejać swoje pomysły, znalezione w sieci wzory płytek itp.
Marzy mi się program tak prosty w obsłudze jak ten do robienia albumów w empikfoto. 
18070803Aby zrobić ten album, przerwałam prace nad albumem o Indonezji. 40-rocznica ślubu to już coś. Też dostałam prezent.  
18070808
W ten weekend żal za Brwi głuszyłam siedząc na tarasie w Milanówku. 
18070802
Koty mają chyba wbudowane połączenie z robótkami i to dlatego występują na wielu tego typu zdjęciach. Odłożyłam na chwilę na bok, jak wróciłam, już leżał obok. 
18070807
dobry film

W cieniu drzewa


Bardzo czarna komedia. Tak czarna, że zahacza o dramat. Dom na przedmieściu, dwa dojrzale małżeństwa. Oni by się może i dogadali, ale są jeszcze i one. Wszystko zaczyna się od tytułowego drzewa. Jedna żona chce by zostało ścięte, druga, nie widzi takiej możliwości. 
Thelma
18070801
Mocno przeintelektualizowany Thier. Może to wina upałów, ale nie za bardzo łapałam o co w tej całej symbolice chodzi. Wyjściem byłyby napisy, w których reżyser wyjaśniłby co miał na myśli. Ale zdjęcia przepiękne.
Roman Empire
18070804
6-odcinkowy serial o Kommodusie. Jego ojciec, Marek Aureliusza, jak każdy wielki człowiek miał i swoje słabe strony: namaścił na następcę swojego syna, mimo że nic nie wskazywało na to, że się do tej roli nadaje. 
Dobry serial, o tym, jak ktoś kto ma dużą władzę, do której nie dorósł może bardzo przyspieszyć to co nieuniknione.  
 
poniedziałek, 02 lipca 2018

Na początku nic nie zapowiadało katastrofy.

Tydzień standardowo zaczęłam od spotkania, tym razem na Łące Leśmiana (ponieważ było zimno i paskudnie przenieśliśmy się do w klubokawiarni). W ramach Rozmów o Literaturze Piotr Paziński mówił o książce, którą przetłumaczył: "Przypowieści o skrybie i inne opowiadaniach". Szmuel Josefa Agnon to urodzony w Buczaczu w 1888 roku,  galicyjski Żyd, jedyny piszący po hebrajsku laureat literackiej Nagrody Nobla (1966 rok), uważany za jednego z ojców założycieli literatury izraelskiej. Paziński jest mądry, mądrze mówił i jakiś mały atom jego wiedzy i do mnie dotarł.
18070110_003
Następnego dnia nad Wisła były urodziny OKO.Press. Ponieważ znałam kilka osób nie czułam się beznadziejnie. gdybym nie znała nikogo, czułabym się źle. Były przemowy, a przed podaniem tortu wszyscy wyszli na taras, bo miała po Wiśle miała przepłynąć łódka z okolicznościowym żaglem. Oczekiwałam wielkiego spinakera, zobaczyłam malutką szmateczkę, przyczepioną do łódki na silnik. W dodatku padał deszcz. 18070110_004Przy okazji naocznie przekonałam się, że ta strona ma też swoją "Krystynę Pawłowicz". I tak samo jak tamta strona, też ją toleruje. Zapytałam dlaczego, dowiedziałam się, że jest bardzo oddana sprawie.  A potem się dziwią symetrystom...
W międzyczasie na horyzoncie zaczęły się zbierać remontowe chmury.
Zła passa zaczęła się gdy zabrałam się za kominek. Zdunowie (tak jak i wszyscy pozostali) mają zapchane terminy, więc coraz bardziej czułam potrzebę dogadania się z jednym z nich. Lokalizacja, wystrój wnętrza, funkcja ogniska domowego, wszystko przemawiało za kominkiem narożnym. Plan miałam taki, by był z zamkniętym obiegiem, bez wyrzutu powietrza na zewnątrz. Tymczasem po rozmowie ze zdunami (nie jednym) dowiedziałam się, że piec akumulacyjny, jak ma być sprawny nie może mieć szyby narożnej. Te co są na rynku w dostępnej wersji cenowej, szybko się zapychają i nie spełniają swojej funkcji. Generalnie, - jak zrozumiałam - aby była prawidłowa akumulacja, ciepło nie może "wychodzić" przez dużą szybę.
W tej sytuacji postanowiłam rozważyć kominek typu "hypokaustum" -  technologia naśladuje piec kaflowy, ciepło oddawane jest przez cała ścianę. Nie ma wydmuchu powietrza, a więc i kurzu. Grzeje jak i spełnia funkcję estetyczną, bo ma narożna szybę. Ale przestraszyłam się ceny i tego, że jest jeden wykonawca na cała Polskę, w dodatku w Katowicach, więc z naprawą może nie być tak łatwo, w dodatku firmy czasami plajtują.
W tej sytuacji, Mając pełną świadomość, że jest to jednoznaczne z wydmuchiwaniem kurzu, a jak będzie miał zły humor, to i ściany osmoli, powróciłam do wersji kominka tradycyjnego, czyli z wydmuchem powietrza. Tyle, że w ramach rekompensaty powiedziałam sobie, ze będzie ładny. 
Wersja z podnoszoną do góry szybą okazała się być tak droga jak kominek hypokaustum. Szukałam dalej, tracąc na na to czas i nerwy. Rozważałam kolejne pomysły na jego ustawienie, wertowałam katalogi, dzwoniłam do firm. Tak by na koniec, analizując dane techniczne uświadomić sobie, że żadnego kominka z duża szybą nie ustawię, bo wylot komina ma 14,5 cm, a nie 18 cm.
Teraz jestem na etapie kozy.
W międzyczasie był jeszcze jeden miły moment. Pojechałam z Bojarem do Brwi gadać szafkach, szafach, półkach i półeczkach. 
18070110
Katastrofa nastąpiła w sobotę. Firma, która miała przyjść w połowie lipca, nagle oświadczyła, ze przyjdzie w połowie sierpnia.
Po pierwsze zawaliły się jak domek z kart wszystkie następne poumawiane terminy
Po drugie, a jak tym razem też nawalą? 
 
 
poniedziałek, 25 czerwca 2018

Dotarłam na Big Book Festiwal, ale było zimno, nie miałam sweterka a oni siedzieli na dworze, więc po 5 minutach się wyniosłam.

Rozczarowała mnie dyskusja „Wokół marca 1968” z udziałem Barbary Labudy, Pauli Sawickiej, Seweryna Blumsztajna, Mariana Srebrnego i prof. Karola Modzelewskiego poprowadzi Kuba Janiszewski.


Kombatanckie ple-ple o niczym. Poszłam dla Karola Modzelewskiego, więc tak do końca powiedzieć, że nie było warto nie mogę. Ale jak już się organizuje takie spotkanie, warto mieć pomysł.

Nie dotarłam do Czytelni Polin na spotkanie z autorami książki: Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski, ale była powtórka, tym razem w Centrum Premier Gazety Wyborczej. I tu i tu tłum.


Ach łza się w oku kręci. Aż tak dobrze, by zablokować możliwość publikacji jeszcze nie jest. W tej sytuacji wybrano wariant pośredni, zamiast dyskutować o książce, dyskredytuje się autorów. Nie rozumiem, skąd oburzenie, że tezy stawiane na podstawie źródeł historycznych, nie są prawdziwe, przecież wystarczy poczytać Internet. Np. pod wypowiedzią Barbary Engelking, że nie trzeba było donosić na Żydów, pojawił się taki wpis:

Jak to nie trzeba było donosić? Niemieckie władze okupacyjne wydały takie prawo, ze trzeba zawiadamiać Niemców o ukrywających się żydach. Karą za zatajenie takiej informacji była śmierć. Istniało też niebezpieczeństwo, że ukrywający się żyd tylko udawał że się ukrywa, a tak naprawdę współpracował z Niemcami i donosił im za pieniądze, że ktoś wie o ukrywającym się żydzie i nie zgłosił tego władzom.

Swego czasu bardzo mi się spodobała książka Piękno to bolesna rana więc poszłam na promocję kolejnej książki Eki Kurniawana. 

18063013

Myślałam, że będzie autor. Nie było, ale i tak było ciekawie. Był jeden człowiek, który przeczytał książkę Piękno to bolesna rana po angielsku, po polsku (polski przekład jest tłumaczony z angielskiego) i 20 pierwszych stron po polsku tłumaczonych bezpośrednio z indonezyjskiego. I mówi że są to dwie różne książki. Tłumacza na spotkaniu nie było. A szkoda. 

dobry serial

Schody (Netflix)

 

Osiołkowałam, czy przerzucić się na HBO GO, czy zostać na Netflixie, gdy zupełnie przez przypadek trafiłam na perełkę. Dopieto po kilku odcinkach zorientowałam się, ze oglądam dokument. W 2001 roku, wieczorem Michael Peterson, autor książek i felietonów, dzwoni na pogotowie, bo jego żona Kathleen upadła ze schodów i nie daje znaków życia. W 2003 roku zostaje skazany za morderstwo pierwszego stopnia. Cały proces dokumentuje francuski reżyser Jean-Xavier de Lestrade i w 2004 roku widzowie dostają od niego 7-odcinkowy dokument. Następne 8 lat Michael Peterson siedzi w więzieniu. W 2012 roku wychodzą na jaw nowe fakty, nie tyle dowodzące jego niewinności, ile tego, ze niektóre z przedstawionych przez obronę dowodów były tworzone „na zamówienie”. Złożony zostaje wniosek o nowy proces i ten sam reżyser przystępuje do kręcenia kolejnych odcinków o sprawie Michaela Petersona. Ostatni 13- jest z 2016 roku. Niesamowity serial. Nawet nie tyle o dochodzeniu do prawdy – bo może i dlatego, że nie udało się wyjaśnić, co zdarzyło się pamiętnego wieczoru w domu Petersonów – ile o tym jak pracuje amerykański system sądowy, jak swoje strategie buduje obrona, że nie tylko wykluczony kolorowy z przedmieść, również biały przedstawiciel wyższej średniej klasy w zderzeniu z tym walcem nie ma żadnych szans.j

Czyściciele Internetu

O filmie napisała gazeta, więc jak przeczytałam, że będzie go można obejrzeć w TR, to poszłam. Dokument o zatrudnianych przez firmy outsourcingowe Filipińczykach, którzy na zlecenie Doliny Krzemowej „czyszczą” Internet. Każdego dnia przeglądają ok. 25 tys. zdjęć, wcześniej ‘wytypowanych” przez odpowiednie programy i podejmują jedną z dwóch decyzji „delete” lub „ignore”. Nikt nie wiem ilu ich jest, w oparciu o jakie wytyczne działają, bo wszystko jest tajne.

Autorzy filmu dotarli do kilku osób, które zdecydowały się mówić i cały film opiera się na tym, co im opowiedzieli (plus przebitki z przesłuchań w Kongresie USA). I jak łatwo się można domyślić, o ile w przypadku pornografii dziecięcej, samobójstw online, egzekucji istnieje coś takiego jak „globalny mianownik”, to tam gdzie wkracza polityka jest gorzej, a gdy dochodzi do tego element krytyki, czy satyry kody kulturowe utrudniają, a niejednokrotnie uniemożliwiają młodym Filipińczyków zrozumienie tego co cenzurują. Weryfikowane jest losowo wybrane 3% podjętych przez nich „decyzji”, mają prawo popełnić trzy błędy w miesiącu.

Wygląda na to, że nie zdają sobie sprawy z władzy jaką posiadają. Ale skoro świat dowiedział się o ich istnieniu, znajdzie też i sposób, by do nich dotrzeć.

Tully


O mały włos i bym nie poszła na ten film, bo zwrot „amerykańska komedia” nie brzmi dobrze. A tymczasem nie jest to komedia (dramat też nie), tylko taka spokojna ballad o trudach połogu.

Tytułowa Tully, to „nocna niania”, dziewczyna wynajęta do pomocy kobiecie, która właśnie urodziła trzecie dziecka, a już z posiadaną dwójką ledwo dawała sobie radę (to ją gra, będąca twarzą filmu Charlize Theron). Obie kobiety bardzo się od siebie różnią, ale kiedy się rozstają już nic nie jest takie same.

Niby banał, ale bardzo miło się ogląda. 

Generalnie remontowo nadążam, ale też nie tak, że nic  mnie nie zaskakuje. Bo kiblach bezrantowych, dowiedziałam się o istnieniu drzwi bezprzylgowych, czyli takich w których nie widać zawiasów. 


Z pamiętnika  konsumentki

W tym tygodniu odkryłam, że moje remontowe przygody przeżywam występując w roli konsumentki usług budowlanych. 

Kolor podłogi – drewniana podłoga drewniana na piętrze została wybrana przez dzieci, gdzieś daleko w świecie pogapili się w monitor i wybrali średnio ciemny dąb, robiący wrażenie podstarzałego, przez odcień lekko wpadający w zgniłą zieleń. Firma jest z Hajnówki, w Wwie salonu nie ma, potencjalnym klientom próbek nie przesyła. W tym samym kolorze mają być schody. Przyszedł czas złożenia zamówienia i z drugiej strony kabla słyszę: ale zdaję sobie pani sprawę, że wybrała pani bardzo, bardzo ciemny brąz. Robi wrażenie bardzo starego drewna i widać na nim najdrobniejszy kurz?

Drzwi – pomijam to, że przy składaniu zamówienia wyjściowa cena się podwoiła (ościeżnica, klamka itp.). Czas oczekiwania 7-8 tygodni. Łykam. Drzwi od wiatrołapu są nietypowe – trzeba zamówić. Czas oczekiwania 12 tygodni. Łykam. Ale ja jeszcze chcę by w drzwiach od wiatrołapu były szybki i to takie ze szprosami. W tym modelu i innych, które występują w tym kolorze takiego rozwiązania nie ma. Obniżam poprzeczkę: to niech będą tylko szybki (szprosy dorobi mi Bojar). Czekam na odpowiedź z fabryki już 5 dzień. Ale i tak wiem, że czas oczekiwania wydłuży się do 15 tygodni od dnia złożenia zamówienia i wpłacenia zaliczki.

A wieczorami ...


Archiwum
Zakładki:
Moje druty
Spis moli